Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbrodnia wołyńska. Czy Ukraina zdecyduje się na jakiś ważny gest?

7 lipca 2023, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
 Mateusz Morawiecki w nieistniejącej wsi Ostrówki, której mieszkańcy wymordowani zostali przez oddziały UPA
Mateusz Morawiecki w nieistniejącej wsi Ostrówki, której mieszkańcy wymordowani zostali przez oddziały UPA/KPRM
Każda ze stron od lat mówi to samo. A wciąż nie słuchamy się wzajemnie. I nie rozumiemy, czego od siebie oczekujemy.

Gdy przez ostatnie tygodnie pytałem przedstawicieli MSZ, czy spodziewają się ze strony ukraińskich władz gestu z okazji 80-lecia wołyńskiej krwawej niedzieli, odpowiadano mi raczej negatywnie. Im bliżej 11 lipca, tym więcej było jednak powodów do lekkiego optymizmu. Ze względów bezpieczeństwa nie o wszystkim możemy napisać, ale jeśli sprawy pójdą zgodnie z planem, w najbliższych dniach kalendarz dwustronnych wydarzeń związanych z rocznicą zostanie zapełniony.

Jeśli Ukraina faktycznie zdecyduje się na jakiś ważny gest, będzie to wydarzenie tym bardziej znaczące, że w Kijowie wciąż niekiedy brakuje zrozumienia, jakie znaczenie dla polskiej pamięci ma wołyńsko-galicyjskie ludobójstwo z lat 1943–1944. Przy czym to stwierdzenie w większym stopniu dotyczy elit politycznych niż historyków i politologów. Wołyń regularnie wywołuje utarczki między Kijowem a Warszawą. Ostatnia miała miejsce tej wiosny. 19 maja rzecznik MSZ Łukasz Jasina powiedział Onetowi, że „tego nie zrobiło państwo ukraińskie, ale prezydent Zełenski powinien wziąć jako Ukraina jednak większą odpowiedzialność”. – Przepraszam i proszę, prosimy o wybaczenie. Ta formuła bardzo dobrze działa w przypadku polsko-ukraińskich stosunków, a jej jest ciągle mało. Wzięliśmy jako państwo polskie odpowiedzialność za zbrodnie dokonywane przez nasze państwo na Ukraińcach. Brakuje takiej odpowiedzialności ze strony Ukrainy, choć bardzo wiele rzeczy się zmieniło na lepsze – dodał.

Odpowiedział mu w rozmowie z Hławkomem dyrektor ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (INP) Anton Drobowycz. – To oświadczenie nie jest przekroczeniem czerwonej linii w aspekcie prawdy historycznej, ale faktycznie na polskiej scenie politycznej są ludzie gotowi czerwone linie przekraczać – odparł. I dodał, że Kijów będzie wciąż blokował ekshumacje, także ofiar Wołynia, dopóki Polska nie przywróci status quo z ukraińskimi pomnikami niszczonymi przez wandali. Obaj urzędnicy przesadzili. Jasina nie powinien był z pozycji rzecznika instruować głowy obcego państwa, co ma zrobić. Drobowycz skompromitował własnego prezydenta, który w zeszłym roku obiecał, że blokada odziedziczona po czasach prezydenta Petra Poroszenki i nacjonalistycznego historyka w fotelu szefa INP Wołodymyra Wjatrowycza zostanie zniesiona.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DGP. MAGAZYN NA WEEKEND">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj