80 lat temu, w lipcu 1943 r., Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego. W wyniku ludobójczych działań na Wołyniu zginęło ok. 100 tys. Polaków.

Reklama

CBOS w najnowszym badaniu podkreśla, że wiedza o tamtych wydarzeniach na Wołyniu szybko rozprzestrzenia się w polskim społeczeństwie w ostatnich latach, a zdecydowana większość Polaków uważa, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powinien w imieniu swojego narodu przeprosić za dokonane wówczas zbrodnie. 50 proc. badanych odpowiedziało, że "tak, powinien przeprosić", a 28 proc. wybrało odpowiedź "powinien przeprosić, ale na to będzie czas po wojnie". 13 proc. uważa, że nie ma potrzeby takich przeprosin, a 9 proc. nie ma opinii w tej sprawie.

Przekonanie o potrzebie przeprosin jest częstsze wśród starszych badanych (60 proc. w grupie najstarszej, wobec 42 proc. w grupie najmłodszej), gorzej wykształconych (55 proc. w grupie respondentów z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym wobec 42 proc. z wykształceniem wyższym), a także częściej biorących udział w praktykach religijnych (64 proc. wśród uczestniczących w nich kilka razy w tygodniu wobec 38 proc. wśród w ogóle niepraktykujących).

Na pytanie o to, czy badani słyszeli o zbrodniach, jakie miały miejsce w roku 1943 na Wołyniu, 92 proc. odpowiedziało, że tak (64 proc. odpowiedziało "tak, wiele o tym słyszałem", a 28 proc. - "coś o tym słyszałem"); 8 proc. odpowiedziało: "nic nie wiem na ten temat".

Odsetek Polaków, którzy słyszeli o rzezi wołyńskiej szybko rośnie – jeszcze 15 lat temu słyszała o niej nieco ponad połowa badanych (59 proc.), a obecnie jest to niemal całe społeczeństwo (92 proc.). Nawet jeśli aktualny wynik porównamy do tego sprzed pięciu lat, mamy do czynienia z wyraźnym, 11‑punktowym wzrostem - podało CBOS.

Na pytanie, czy wspólna historia Polaków i Ukraińców raczej łączy, czy dzieli oba narody, 53 proc. oceniło, że wydarzenia z przeszłości dzielą, a 31 proc., że łączą. Zdania na ten temat nie ma 16 proc. badanych.

CBOS zaznacza, że pogląd, wedle którego wspólna historia raczej dzieli Polaków i Ukraińców, wyrażają częściej mężczyźni (58 proc. wobec 48 proc. wśród kobiet), a także badani gorzej oceniający swoją sytuację materialną (69 proc. wśród oceniających ją jako złą, wobec 49 proc. wśród oceniających ją jako dobrą). Co ciekawe, jak zauważa CBOS, głosy takie pojawiają się też nieco częściej wśród zwolenników lewicy niż wśród sympatyków prawicy (59 proc. wobec 50 proc.).

Reklama

Jednocześnie zdecydowana większość badanych uważa, że pojednanie między naszymi narodami jest możliwe (78 proc.). To znaczący 14-punktowy wzrost od pomiaru sprzed pięciu lat (wówczas odsetek ten wynosił 64 proc.), który również obrazuje ogólną, pozytywną zmianę stosunku Polaków do Ukraińców - zauważa CBOS.

Odpowiedzi, że pojednanie jest "raczej możliwe" udzieliło 64 proc. badanych, "całkowicie możliwe" 14 proc., "raczej niemożliwe" 12 proc., "całkowicie niemożliwe" 2 proc. a "trudno powiedzieć" - 8 proc.

Ośrodek spytał też Polaków, jak oceniają oni obecne stosunki polsko-ukraińskie. 54 proc. badanych odpowiedziało: "raczej dobrze", 10 proc. - "zdecydowanie dobrze", 27 proc. "ani dobrze, ani źle", 3 proc. "raczej źle", 1 proc. "zdecydowanie źle", a 4 proc. "trudno powiedzieć".

Odsetek Polaków oceniających stosunki polsko-ukraińskie pozytywnie wzrósł od 2018 roku ponad dwukrotnie (64 proc. wobec 29 proc. pięć lat temu), co stanowi niewątpliwie efekt zbliżenia między naszymi narodami, jakie nastąpiło po rosyjskiej inwazji. Warto zwrócić uwagę, że wcześniej wyraźny wzrost pozytywnych ocen odnotowaliśmy też za sprawą Rosji, bezpośrednio po aneksji Krymu w 2014 roku. Zaledwie 4 proc. Polaków ocenia obecne stosunki polsko-ukraińskie jako złe - podkreśla CBOS.

Jeszcze w 2018 roku oceny stosunków polsko-ukraińskich były wyraźnie gorsze wśród starszych badanych . Jednak – jak pokazują sondaże CBOS – od wybuchu wojny w 2022 r. to właśnie starsi Polacy są często najbardziej przychylni Ukraińcom i zapewne dlatego obserwowana przez ośrodek pięć lat temu zależność obecnie zupełnie zanikła.

Spośród grup wiekowych najwyższy odsetek pozytywnych ocen odnotowujemy teraz wśród badanych mających 45–54 lata (71 proc.). Ponadprzeciętnie wysokie odsetki obserwujemy też u mieszkańców większych miejscowości (73 proc. w największych miastach wobec 61 proc. na wsi), osób lepiej wykształconych (73 proc. wśród badanych z wykształceniem wyższym wobec 59 proc. z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym), a także respondentów o wyższych dochodach per capita (76 proc. wśród badanych o najwyższych dochodach wobec 51 proc. wśród osób o dochodach najniższych) - wynika z badania.

Badanie Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło z zastosowaniem procedury mixed-mode na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Respondenci mieli do wyboru metodę badania: wywiad bezpośredni z udziałem ankietera (metoda CAPI), wywiad telefoniczny po skontaktowaniu się z ankieterem CBOS (CATI) lub, samodzielne wypełnienie ankiety internetowej (CAWI). We wszystkich trzech przypadkach pytania i struktura ankiety były takie same. Badanie przeprowadzono 5-18 czerwca 2023 r. na próbie liczącej 1054 osoby (w tym: 59,3 proc. metodą CAPI, 25,8 proc. – CATI i 14,9 proc. – CAWI).

Rzeź wołyńska

80 lat temu, 11 i 12 lipca 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkałych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. "Krwawa niedziela" jest uważana za szczytowy moment ludobójstwa dokonywanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945. W wyniku ludobójczych działań na Wołyniu zginęło ok. 100 tys. Polaków.

Sprawcami ludobójstwa - Rzezi Wołyńskiej byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - B (frakcja Bandery), podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz zachęcona przez nich ludność ukraińska, stanowiąca sąsiadów Polaków, często związanych z nimi więzami krwi. Bezpośrednią odpowiedzialność za wydanie zbrodniczego rozkazu ponosi główny dowódca UPA Roman Szuchewycz. OUN-UPA nazywała swoje działania "antypolską akcją", zmierzającą do uczynienia z Ukrainy obszaru zamieszkanego wyłącznie przez Ukraińców.

Autor: Adrian Kowarzyk