To mogło się skończyć prawdziwą masakrą. Policja z Melbourne zatrzymała czterech obywateli Australii pochodzących z Somalii i Libanu. Nie dość, że mieli oni powiązania z somalijskimi islamistami, to jeszcze planowali dokonanie krwawego zamachu na bazę australijskich sił zbrojnych.
To była gigantyczna operacja. Rozpracowanie potencjalnych zamachowców trwało siedem miesięcy. Dziś o świecie 400 stróżów prawa wkroczyło do 19 nieruchomości w Melbourne i okolicach. Policja rozbiła terrorystyczną siatkę fundamentalistów islamskich. Czterech młodych mężczyzn było powiązanych z somalijskimi fundamentalistami z organizacji .
Policja oskarża pochodzących z Bliskiego Wschodu Australijczyków o planowanie zamachu samobójczego na bazę wojskową w 4-mln Melbourne. Chcieli wejść na teren koszar i do momentu, w którym sami nie zostaną zastrzeleni. "Niech to będzie przypomnienie, że groźba terroryzmu jest ciągle żywa" - ostrzegł laburzystowski premier Kevin Rudd.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|