"Arktyka będzie całkowicie wolna latem od lodu za 20 lat, a " - powiedział prof. Peter Wadhams z Uniwersytetu w Cambridge, jeden z najwybitniejszych światowych naukowców zajmujących się biegunem północnym. Na spotkaniu organizacji Catlin Arctic Survey opowiadał, że , a tam gdzie jeszcze kilka lat temu miała grubość pięciu metrów, dziś ma zaledwie dwa.
To wiadomość, której naukowcy i ekolodzy woleliby nie usłyszeć. "Już niedługo Ocean Arktyczny będzie otwarty dla żeglugi. A - mówi nam Edmond Hansen z Norweskiego Instytutu Polarnego.
Nic więc dziwnego, że wiadomość o kurczeniu się lodów Arktyki została przyjęta z cichą radością przez te państwa, które "graniczą" z biegunem południowym i łakomie spoglądają na będące w zasięgu ich rąk eldorado. Szacuje się, że .
Nerwowe . Przy rządach tych państw powołano specjalnych pełnomocników, znalazły się pieniądze dla naukowców i nowe badania.
Nawet zwykle ospała Unia Europejska, tym razem nie chce zaprzepaścić swojej szansy. "Arktyka to ogromne złoża gazu ziemnego oraz ropy naftowej. Gdybyśmy zyskali do nich dostęp, " - pisze w jednym ze swoich raportów Komisja Europejska. Analitycy przekonują, że w Arktyce wygra ten, kto będzie pierwszy i silniejszy.
Pierwsza rzuciła światu wyzwanie Rosja. W 2007 r. na polecenie prezydenta Władimira Putina grupa naukowców wysłana batyskafem na dno Oceanu Arktycznego uznała, że . W świetle prawa międzynarodowego oznacza to, że Moskwa może traktować tę część Arktyki jako swoje terytorium. I wydobywać bogactwa.
Na odpowiedź Ottawy i Waszyngtonu nie trzeba było długo czekać. , by w ten sposób dać Moskwie do zrozumienia, że nie godzą się z jej postępowaniem, a prezydent George W. Bush zezwolił na poszukiwania ropy koło północnych wybrzeży Alaski (Barack Obama tej decyzji nie cofnął).
"Bogactw w Arktyce jest tak dużo, że żadna z zainteresowanych stron łatwo nie ustąpi" - mówił nam wówczas rosyjski politolog Władimir Pribyłowski. I choć w maju ubiegłego roku na spotkaniu w Ilulissat na Grenlandii przyjęto deklarację, w której pięciu rywali zobowiązało się do gry fair, to .
Po cichu wszystkie zainteresowane państwa gromadzą siły. Wiosną tego roku rosyjskie media poinformowały, że . W odpowiedzi Kanada i USA poinformowały, że w Arktyce zbudują bazy wojskowe. Premier Kanady Stephen Harper w swoim ostatnim expose obiecał wyborcom, że jego kraj nie da się wyprzedzić Rosji.
. "Ukryte dotąd pod grubą skorupą ogromne ilości gazu ziemnego i ropy naftowej wkrótce staną się dostępne. Wyścig wielkich mocarstw o te zasoby to tylko kwestia czasu" - takie są konkluzje raportu australijskiej armii.