Wybory prezydenckie 2015. Komorowski kontra reszta świata. KANDYDACI
8 maja 2015, 14:40
Kampania poprzedzająca zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie dobiega końca. Ubiegający się o reelekcję prezydent i chcący pokrzyżować jego plany pretendenci przemierzyli całą Polskę. Kandydaci odwiedzali miasta i wsie, ściskają tysiące rąk, udzielali się w mediach (choć założenia niektórych sztabów pomijały ten element), wypuszczali na drogi flotylle autobusów, nawoływali do debat i robili wszystko, by zwyciężyć w wyścigu o prezydenturę. Zanim wyborcy zdecydują o jego wyniku, przygotowaliśmy ściągawkę, która przybliża sylwetki starających się o najwyższy urząd w państwie.
1/7 Jedna z żelaznych zasad skutecznego marketingu brzmi: nie zmieniaj się szybciej niż Twój klient. Jeśli założyć, że prezydent jest produktem, który trzeba skutecznie sprzedać społeczeństwu, <b>Bronisław Komorowski</b> i jego otocznie opanowali tę sztukę do perfekcji. <br>
Prezydent stara się iść z duchem czasu, dopieszczając jednocześnie co bardziej konserwatywną część swoich wyborców. Nie wypada dziś dla przyjemności strzelać do zwierząt – jest deklaracja
o zaniechaniu polowań, wąsy są passe – rozpoczęta z nimi kadencja kończy się z gładko ogoloną twarzą, są akcje typu „Orzeł może”, mające promować nieco mniej poważne podejście
do patriotyzmu – brak za to jednoznacznej deklaracji w sprawie podpisu pod konwencją antyprzemocową. Takie podejście odzwierciedla rozdwojenie jaźni w społeczeństwie, które czuje się już częścią Europy, ale tu i ówdzie tlą się jeszcze kompleksy, a tradycyjne wartości wciąż mają się nieźle.<br>
Jego droga do Pałacu Prezydenckiego nie była łatwa. Obowiązki głowy państwa objął jeszcze jako Marszałek Sejmu, na starcie musząc mierzyć się z rozgrzanymi do czerwoności nastrojami społecznymi przy krzyżu na Krakowskim Przedmieściu. Wcześniej pokonał Radosława Sikorskiego
w organizowanych przez PO prawyborach. Taki start może zahartować.<br>
Obraz Komorowskiego nie byłby kompletny bez wspominania o wpadkach. Przeciętnemu Kowalskiemu wciąż łatwiej zaakceptować głowę państwa, która boryka się z ortografią i w japońskim parlamencie woła Szoguna, niż zdystansowaną i chłodną postać w typie Franka Underwooda. <br>
<b>Traci na finiszu, ale to wciąż faworyt.</b>
AKPA/EUZEBIUSZ NIEMIEC
2/7Andrzej Duda
Agencja Gazeta/Fot. Sławomir Kamiski Agencja Gazeta
3/7Paweł Kukiz
PAP/Paweł Supernak
4/7Janusz Korwin-Mikke
AKPA
5/7Magalena Ogórek
Agencja Gazeta/Fot. Anna Krasko Agencja Gazeta
6/7Adam Jarubas
PAP/Leszek Szymaski
7/7Janusz Palikot
AKPA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl