Wybory samorządowe 2024 przed nami. Już w najbliższą niedzielę 7 kwietnia wybierzemy prezydentów miast, burmistrzów, wójtów, radnych sejmików, rad miast i gmin.

Kilka dni przed sondaże pokazują, że sytuacja jest dynamiczna i lokalnie wiele konfiguracji, zwłaszcza na poziomie sejmików - wciąż jest możliwych. W kilku nadal nie jest pewne czy przy władzy pozostanie PiS czy uda się je przejąć koalicji aktualnie rządzącej. Jak się okazuje, wiele zależy od głosów oddanych na Lewicę.

Reklama

"Wynik Lewicy może mieć istotne znaczenie dla podziału władzy"

O ocenę aktualnej sytuacji poprosiliśmy dr Macieja Onasza, politologa z Katedry Systemów Politycznych Uniwersytetu Łódzkiego.

Największa ostatnio zmiana, wpływająca na to, co się będzie działo w sejmikach, dotyczy Trzeciej Drogi. Spadek jest bardzo zauważalny i jest to spadek w elektoracie Hołowni związany bezpośrednio z jego postawą względem projektu dot. ustawy aborcyjnej - powiedział w rozmowie z Dziennik.pl politolog UŁ.

Bardziej realna walka dotyczy obecnie pięciu województw: łódzkiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego i małopolskiego. Te województwa są w grze. Raczej z gry o przejęcie władzy po PiS wpadło już Podkarpacie. Mało prawdopodobne, żeby PiS nie uzyskał tam większości -dodał.

Jak zaznaczył, jeżeli chodzi o pozostałe województwa, tam tematu praktycznie nie ma, "bo najpewniej znajdą się w rękach koalicji rządzącej". Natomiast w wymienionych wyżej województwach po pierwsze ważny będzie wynik Trzeciej Drogi, a po drugie on może nie być tam wystarczający i wówczas ważny może się okazać ewentualnie wynik Lewicy - podkreślił dr Maciej Onasz.

Reklama

"Mandat Lewicy może być kluczowy, dla odebrania władzy PiS"

Takim przykładem jest woj. łódzkie, gdzie mandat Lewicy może być kluczowy, dla odebrania władzy PiS. Jeżeli Lewicy uda się uzyskać mandat w okręgu łódzkim, to jest duża szansa, że będzie to kosztem mandatu dla PiS i to byłoby to przesunięcie - 17 po stronie dzisiejszej koalicji. Także mogą być sytuacje, kiedy jeden mandat dla Lewicy, okaże się kluczowym - wskazał.

Politolog dodał, że w trudnej sytuacji jest też Lewica w Małopolsce, bo poza Krakowem niewiele jest tam miejsc, "gdzie te głosy można łapać". A w samym Krakowie Lewica może osłabić swój wynik w porównaniu z rokiem 2023. Jej elektorat to w ogromnej mierze ludzie młodzi, również Ci, którzy w ostatnich wyborach dopisywali się do spisu lub korzystali z zaświadczenia o prawie głosowania. W tych wyborach nie stosuje się zaświadczeń a dopisanie jest znacznie trudniejsze. Po drugie część Małopolski to bastiony PiS, także tam walka o władzę będzie istotna. Jak spojrzymy, dla odmiany na Podlasie, to tutaj Lewica za bardzo nie powalczy, ale Konfederacja już tak. Wysoki wynik Konfederacji w tym miejscu może dać jej zdolność koalicyjną z PiS-em - powiedział ekspert.

W każdym razie, szczególnie w województwie łódzkim, ale też w małopolskim wynik Lewicy może mieć istotne znaczenie dla późniejszego podziału władzy, tzn. czy utrzyma w tych regionach władzę PiS, czy też przejmie ją obecna koalicja rządząca - podsumował dr Maciej Onasz.

"Jeśli Lewica nie wejdzie do sejmików, to ten głos przejdzie w w wielu wypadkach na PiS"

Jeśli Lewica nie wejdzie do sejmików, to ten głos przejdzie w w wielu wypadkach na PiS. Prawo i Sprawiedliwość nie będzie miało zdolności koalicyjnej, ale będzie tą partią, która w takiej sytuacji wygra w wielu sejmikach. (…). W wielu wypadkach to będzie głos ważący, o tym w czyich rękach pozostanie sejmik - potwierdził Piotr Bors, kandydat Lewicy do sejmiku woj. łódzkiego.

W mojej ocenie Lewica jest gwarantem tego, że PiS straci dotychczasową władzę w sejmikach, w tym w sejmiku łódzkim. I to jest istotne, żeby odsunąć PiS od władzy - podkreślił.

Kandydat Lewicy przypomniał też, że już za chwilę urzędy marszałkowskie "będą dzielić ogromne pieniądze i Lewica ma bardzo konkretny pomysł, jak to zrobić". Te pieniądze powinny trafić przede wszystkim na budowę mieszkań na wynajem. Druga rzecz to jest kwestia nauki i biznesu. Uważamy, że te pieniądze powinny stać się kołem zamachowym i być wydawane na innowacje, na wsparcie uczelni i przemysłu. Również bardzo ważne dla nas i w przypadku Łodzi, ale i wielu innych urzędów marszałkowskich, to służba zdrowia - wskazał Bors.

I to są takie dwie rzeczy, żeby pieniądze trafiły do takich miast jak Łódź, bo jeśli PiS będzie rządził sejmikiem, to nie trafią. A pa drugie to na co te pieniądze będą przeznaczane, czyli na mieszkania pod wynajem i na szeroko pojęte usługi publiczne - podsumował kandydat na radnego sejmiku woj. łódzkiego.

O trudnej sytuacji sejmiku łódzkiego mówił nam również wicewojewoda łódzki - Grzegorz Majewski, kandydat do sejmiku z okręgu Pabianice-Sieradz. Teraz mamy taką sytuację, nie ma Lewicy w sejmiku i samodzielnie rządzi Zjednoczona Prawica. I widzimy, że te rządy sejmikowe nie są najlepiej prowadzone - powiedział. Samorząd jest ręcznie sterowany, został w dużej mierze scentralizowany. Wprowadzone zostały ograniczenia finansowe, na Polskim Ładzie straciły, szczególnie większe ośrodki miejskie. I to jest różnica między PiS-em a Lewicą. Lewica chce, żeby samorząd sam się rządził, żeby miał jasną informację, jakie będzie miał podatki, jakim budżetem będzie mógł dysponować i żeby samodzielnie podejmował decyzje - podkreślił Majewski.

Zdaniem Michała Olejniczaka, kandydata do RM w Łodzi, "Lewica w samorządach jest potrzebna". Bo jest zawsze blisko ludzi i nie jest to stwierdzenie gołosłowne. To oznacza, że potrzeby każdego mieszkańca naszych małych ojczyzn są dla nas priorytetem bez względu czy dotyczą seniorów, juniorów czy też osób z niepełnosprawnościami - zaznaczył.

Kandydat na radnego, podkreślił też, że ważna jest współpraca struktur lokalnych z rządem, zwłaszcza w kontekście podziału pieniędzy z KPO. Nie ukrywam, że dzięki temu, że Lewica współrządzi w kraju, to na pewno współpraca między radnymi w miastach, gminach, sejmikach będzie łatwiejsza i oparta na wzajemnych, transparentnych i partnerskich zasadach. Ta współpraca jest szczególnie ważna w kontekście rozdziału środków z KPO. I liczymy na to, że ci politycy, którzy z samorządu się wywodzą, są w Lewicy od lat, którzy współrządzą krajem, będą rozumieli potrzeby mieszkańców małych ojczyzn - podsumował.

"Lewica w samorządzie jest strażnikiem spraw mieszkańców"

Również Krzysztof Makowski, były wojewoda łódzki, samorządowiec, aktualnie kandydat Lewicy do Rady Miasta w Łodzi, podkreślił, że jego ugrupowanie w samorządach zajmuje się przede wszystkim sprawami społecznymi, sprawami związanymi z pomocą innym. Np. tak jak w naszym przypadku w Łodzi, trzy lata temu z mojej inicjatywy powołano doraźną komisję ds. rodziny, dzieci i młodzieży, abyśmy mogli ukierunkować swoją pomoc, aby Łódź stała się bardziej przyjazna rodzinie - wskazał. Po drugie kwestie związane z seniorami. Staramy się dotrzeć do osób starszych potrzebujących pomocy, organizując różne programy aktywizujące, tworząc centra dla seniorów, wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom - dodał.

Lewica skupia się na zagadnieniach czysto społecznych i w samorządzie jest strażnikiem spraw mieszkańców. Jesteśmy takim stróżem społecznym w samorządzie- podsumował Makowski.