Rzecznik klubu PO Paweł Olszewski, informując o zapytaniu skierowanym przez PO do PKW, podkreślał, że osoby, które składają podpisy poparcia pod listą Platformy Obywatelskiej mają "pełną wiedzę, kogo popierają".

Reklama

"Prawo i Sprawiedliwość zbiera podpisy in blanco, nie pokazując nazwisk, które mają znaleźć się na tych listach. Nie wiemy, czy jest to zgodne z prawem, dlatego złożyliśmy zapytanie do PKW, czy można zbierać podpisy poparcia pod listami wyborczymi bez tych list de facto" - powiedział Olszewski.

"PKW rozstrzygnie, czy jest to zgodne z prawem, z całą pewnością nie jest to etyczne" - dodał polityk PO.

Dyrektor zespołu prawnego Krajowego Biura Wyborczego Beata Tokaj powiedziała PAP, że w art. 209 Kodeksu wyborczego nie ma zapisu mówiącego o tym, że wykaz podpisów pod listą komitetu wyborczego musi zawierać nazwiska kandydatów.

Tokaj podkreśliła jednak, że osoby zbierające podpisy dla danej listy powinny okazywać wyborcom wykaz kandydatów na posłów, którzy będą na niej umieszczani. "Poparcie udzielane jest przez wyborców konkretnej liście kandydatów zgłaszanej w konkretnym okręgu wyborczym, a nie komitetowi. Wyborcy mają prawo wiedzieć, komu udzielają swojego poparcia" - zaznaczyła Tokaj.

"Zgodnie z formułą ustawową (...) poparcie udzielane jest przez wyborców konkretnej liście kandydatów zgłaszanej w konkretnym okręgu wyborczym, nie zaś danemu komitetowi wyborczemu" - napisano w opublikowanym na stronie internetowej PKW wyjaśnieniu "w sprawie zbierania podpisów poparcia dla list kandydatów na posłów" podpisanym przez szefa PKW Stefana J. Jaworskiego.

Olszewski pytał na konferencji prasowej, czy PiS "wstydzi się swoich list wyborczych". "Czy na tych listach znajdą się osoby, które już wielokrotnie zaistniały w mediach jak senator Skorupa, (...) jak dwóch posłów, którzy zasłynęli rajdem pijackim meleksem na jednej z europejskich wysp? To są pytania, na które wyborcy udzielający poparcia partiom politycznym powinni znać odpowiedź" - dodał.

PO zatytułowała swoją czwartkową konferencję "Wstydliwe listy PiS?". Olszewski pytany, jakie nazwiska są na tyle wstydliwe, że nie powinny się na tych listach znaleźć, odparł: "Z całą pewnością wstydliwym byłoby umieszczenie na listach wyborczych osób typu senator Bender, wielokrotnie używający sformułowań antysemickich. Z całą pewnością kandydat do Senatu pan Skorupa, którego nawet nie można cytować, bo sformułowania, które zostały przez media upublicznione były na tyle kompromitujące, że w standardach Platformy taki człowiek by się nie zmieścił".

Reklama



W piśmie skierowanym do przewodniczącego PKW Stefana Jaworskiego PO zapytała, czy "zbieranie podpisów poparcia pod listami okręgowymi kandydatów na posłów w ten sposób, iż dane osobowe kandydatów nie są umieszczone na karcie podpisów poparcia, a osoba zbierająca podpisy nie okazuje takiej listy kandydatów do wglądu na żądanie osoby udzielającej poparcia, jest zgodne z art. 209 §2 i 3 kodeksu wyborczego".

Przepisy, na które powołuje się Platforma, dotyczą udzielania przez wyborców pisemnego poparcia liście kandydatów na posłów. Zgodnie z tymi przepisami wykaz podpisów musi zawierać na każdej stronie nazwę komitetu wyborczego zgłaszającego listę, numer okręgu wyborczego, w którym lista jest zgłaszana, oraz adnotację: "Udzielam poparcia liście kandydatów na posłów zgłaszanej przez (nazwa komitetu wyborczego) w okręgu wyborczym (numer okręgu) w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na (dzień, miesiąc, rok)".

PO powołuje się w swoim piśmie na stanowisko PKW z 30 marca 2004 r. w sprawie sposobu poparcia listy kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego. PKW stwierdza tam, że o ile zamieszczenie listy kandydatów na formularzu wykazu podpisów nie jest "obowiązkowym elementem formularza, to osoba zbierająca podpisy powinna - na wniosek wyborcy chcącego udzielić poparcia - przedstawić do wglądu listę kandydatów".

"Czy to się tyczy też wyborów parlamentarnych? Nam się wydaje, że tak, ale rozstrzygnie to PKW" - zaznaczyła Pomaska.

PiS odkłada decyzję o kształcie list do Sejmu na przyszły tydzień, po sobotniej inauguracji kampanii. Najprawdopodobniej komitet polityczny PiS ostateczne decyzje w sprawie list podejmie we wtorek. Pierwotnie planowano, że będą one gotowe i zaakceptowane jeszcze w tym tygodniu.

Szef PiS Jarosław Kaczyński był pytany w czwartek przez dziennikarzy o zarzuty PO. "Tonący brzytwy się chwyta. Można stosować i tego rodzaju chwyty. Przecież każdy wie, że ci kandydaci za chwilę będą znani. My się z tym rzeczywiście nie spieszymy, ale to już naprawdę niedługo trzeba będzie czekać" - powiedział.