Skrócą budowę elektrowni jądrowej. Czy na pewno?

Zapowiedziano zmianą w związku z ogromną budową. Rząd przyjął specustawę dotyczącą elektrowni jądrowych, która ma przyspieszyć proces inwestycyjny. W komunikacie Ministerstwa Energii czytamy, że nowe rozwiązania „skrócą czas budowy nawet o około 2 lata”. - To ważna zmiana, która umożliwia znaczne przyspieszenie budowy elektrowni jądrowej i wcześniejsze rozpoczęcie prac - powiedział podczas konferencji prasowej Adam Szłapka, rzecznik rządu.

Reklama

Czy oznacza to, że pierwsza polska elektrownia jądrowa powstanie szybciej? Nie. Duet wykonawców, czyli amerykańskie konsorcjum Bechtel–Westinghouse, wciąż pracuje według ustalonego wcześniej harmonogramu.

Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) potwierdziła "Dziennikowi", że uruchomienie pierwszego bloku EJ Kopalino-Lubiatowo planowane jest niezmiennie na 2036 rok. Dlaczego zatem mówimy o dwóch latach przyspieszenia?

Reklama

Szybciej beton, reaktor w swoim czasie

Nowe przepisy przygotował zespół Wojciecha Wrochny, pełnomocnika rządu ds. atomu. W dużym skrócie chodzi o usunięcie biurokratycznych barier. Według dotychczasowych przepisów faktyczna budowa elektrowni nie mogłaby rozpocząć się bez zgody Polskiej Agencji Atomistyki (PAA). Nie chodzi o skomplikowaną część jądrową, ale o inwestycję traktowaną jako całość.

To oznacza, że wykonawca musiałby przedstawić wniosek dla całego terenu (333 ha) i czekać na szereg zgód. Sama PAA ma dwa lata na procedowanie, a do tego trzeba doliczyć uzyskanie decyzji środowiskowej z RDOŚ, co może zająć kolejne lata. Przy tak wielkiej inwestycji oznacza to tysiące stron dokumentów, które najprawdopodobniej zatrzymałyby proces budowlany.

Co faktycznie zmieniają przepisy?

– Możliwe będzie wcześniejsze rozpoczęcie części działań, np. robót głębokich, jeszcze przed uzyskaniem pozwolenia na budowę od Polskiej Agencji Atomistyki (PAA) – potwierdza w rozmowie z "Dziennikiem" Marcin Skolimowski, rzecznik PEJ.

Ministerstwo zapewnia, że budowa części jądrowej nie ruszy bez zgody i nadzoru PAA. Jednak zmiany – o ile nie zawetuje ich prezydent – umożliwią podział inwestycji na etapy. Oznacza to, że pierwszy beton może zostać wylany jeszcze przed uzyskaniem zgody na część jądrową.

Podobnie dzieje się obecnie w kanadyjskim Darlington, gdzie trwa już budowa pierwszego reaktora modułowego (SMR). Wylewany jest beton pod fundamenty, choć miejscowy regulator wciąż nie wydał ostatecznej zgody na budowę części jądrowej.

– Proponowane zmiany prawne pozwolą wcześniej zacząć dużą część prac, nie czekając na "werdykt" PAA w szeregu spraw dotyczących bezpieczeństwa na etapie uruchamiania czy eksploatacji. Jest to raczej mitygacja ryzyka dalszych opóźnień wynikających ze spodziewanego przeciągania się w czasie dyskusji formalnych z PAA, aniżeli realne przyspieszenie względem dotychczas deklarowanych terminów – mówi "Dziennikowi" Daniel Radomski, ekspert ds. budownictwa i energetyki.

Jak dodaje, pierwszy beton pod część jądrową, zgodnie z obowiązującym harmonogramem, ma zostać wylany w grudniu 2028 roku. To kluczowy termin dla utrzymania budowy w ryzach.