Marta Nawrocka przebywa w Stanach Zjednoczonych. Bierze udział w międzynarodowym szczycie inicjatywy "Fostering the Future Together" ("Razem na rzecz Przyszłości"), który zainicjowała Melania Trump.

Marta Nawrocka przemawiała w Białym Domu

Polska pierwsza dama była jedną z tych, które zostały zaproszone na to wydarzenie. Podczas drugiego dnia szczytu Marta Nawrocka wygłosiła krótkie przemówienie. Mówiła w nim o znaczeniu współpracy międzynarodowej i roli edukacji w świecie nowych technologii. Zaznaczyła, że rozwój cyfrowy nie może odbywać się kosztem najmłodszych.

Reklama

Bezpieczeństwo dzieci w świecie cyfrowym nie może być dodatkiem. Musi być jego fundamentem. Wierzę, że dzięki odpowiedzialnemu podejściu możemy stworzyć środowisko cyfrowe, które będzie jednocześnie bezpieczne i sprawiedliwe. Takie, które chroni dzieci, ale także daje im równe szanse rozwoju - mówiła Marta Nawrocka.

Reklama

Marta Nawrocka mówiła o technologiach i dzieciach

Wierzę, że wspólnie możemy sprawić, aby technologie były dla dzieci przede wszystkim narzędziem rozwoju, a nie źródłem zagrożeń. To od naszych decyzji zależy, jak świat cyfrowy stanie się dla młodego pokolenia przestrzenią możliwości czy źródłem nowych podziałów. Naszym obowiązkiem jest zadbać o to, by był przede wszystkim przestrzenią bezpiecznego i mądrego rozwoju - dodała pierwsza dama.

Przemówienie Marty Nawrockiej w ogniu krytyki

Mimo, że przemówienie wygłoszone przez Martę Nawrocką wpisywało się w przekaz szczytu, spotkało się z ostrą krytyką w mediach społecznościowych. Internauci zarzucali jej niezgodność z wetem jej męża Karolem Nawrockim. Chodzi o ustawę o bezpieczeństwie dzieci w internecie.

"A to ciekawe, bo jej mąż zawetował ustawę o bezpieczeństwie dzieci w sieci", "Pierwsza dama wypadła świetnie i mówiła bardzo ciekawe rzeczy. Natomiast jej małżonek zawetował ustawę, która gwarantowała dzieciom bezpieczeństwo w sieci, o którym mówiła", "Jak można mówić o bezpieczeństwie dzieci, gdy to bezpieczeństwo zawetował niedawno jej mąż", "Trzeba było nie wetować rządowej ustawy regulującej te kwestie" - pisali pod nagraniem przemówienia udostępnionym w mediach społecznościowych Kancelarii Prezydenta RP.

"Tylko ona nie mówiła po angielsku"

"A kto zawetował ustawę o ochronie dzieci w Internecie?", "Hipokryzja", "Przecież każdy o tym wie i po to trzeba było lecieć do Stanów Zjednoczonych. Pokazówka jak się patrzy" - brzmiały jeszcze ostrzejsze komentarze.

Internauci krytykowali również formę wystąpienia Marty Nawrockiej. Stwierdzili, że mówiła tak "jakby się czegoś bała". Te kilka słów mogła się nauczyć, zerkając od czasu do czasu do notatki, a nie czytać z kartki cały czas. Tylko ona nie mówiła po angielsku" - zarzucali.

Nie zabrakło również komentarzy, które pozytywnie oceniły wystąpienie Marty Nawrockiej. "Piękna, mądra, odważna, ciepła i empatyczna", "Bardzo ciekawe wystąpienie Marty Nawrockiej. Może odważy się, żeby porozmawiać z mężem i zapyta go dlaczego zawetował ustawę, która miała pomóc w zabezpieczaniu naszych dzieci przed tym zagrożeniem?" - pisali zwolennicy wystąpienia Marty Nawrockiej.