Prezydent Bronisław Komorowski w piątkowym orędziu zaapelował do Polaków o udział w wyborach. Przekonywał, że od ich wyników może zależeć, czy Polska obroni trwający wzrost gospodarczy.

Reklama

"Dwadzieścia dwa lata temu zmieniliśmy Polskę i Europę. Dzisiaj cieszymy się zasłużoną opinią narodu, nie tylko odważnego, ale ambitnego i pracowitego. Nasze marzenia sięgają coraz dalej. Chcemy być jednym z liderów integrującej się Europy" - powiedział prezydent w telewizyjnym orędziu przed wyborami parlamentarnymi.

Komorowski ocenił, że "wiele się nam udało, ale mamy też świadomość, że wiele trudnych spraw pozostało jeszcze do rozwiązania".

http://www.youtube.com/watch?v=rpvsaPUq8E0

"Rozmawiamy o tym przecież często w gronie znajomych i przyjaciół, w kręgu naszych rodzin. Coraz częściej rozmawiamy jednak o Polsce z optymizmem i wiarą w przyszłość" - zaznaczył prezydent.

Komorowski powiedział, że optymizm i nadzieję Polacy czerpią "z obserwacji rosnącej roli Polski na arenie międzynarodowej i z tego, co w wielu miejscach możemy zobaczyć nieomalże przez okna własnego domu".

"Możemy zobaczyć zmieniającą się dzięki naszym wysiłkom na lepsze - Polskę lokalną. Rozmawiamy również i o tym, co nas niepokoi i co nas nadal boli. Widzimy obszary niedostatku i obszary ludzkiej bezradności" - podkreślił prezydent. Zaznaczył, że "z troską zastanawiamy się, jak najlepiej zabezpieczyć przyszłość naszych rodzin, naszych dzieci".



Komorowski przypomniał, że "za dwa dni wybierzemy posłów i senatorów, od których decyzji w dużym stopniu zależeć będzie jakość naszego życia w nadchodzących latach: ochrona zdrowia, dostępność przychodni i szpitali, stan polskich dróg, a także jakość edukacji naszych dzieci".

"Pamiętajmy, że skala naszego rozwoju zależy w poważnym stopniu od skuteczności naszej polityki europejskiej, od umiejętnego, właściwego wykorzystania funduszy unijnych. Odważna w podejmowaniu koniecznych decyzji, ale i rozważna polityka jest dziś w świecie zagrożonym kryzysem nakazem chwili i odpowiedzialności za kraj" - przekonywał prezydent.

Reklama

"Nie mam powodów, żeby wątpić, że każda z partii chce jak najlepiej dla Polski. Ale te partie różnią się programami i wizją przyszłości naszego kraju, więc być może od wyników niedzielnych wyborów zależeć będzie, czy Polska obroni trwający wzrost gospodarczy" - mówił Komorowski.

Jak przekonywał, wybory są aktem demokratycznym. "Głos prezydenta Rzeczypospolitej liczy się w nich tak samo jak głos każdego polskiego obywatela. Głos każdego z nas ma taką samą wagę i takie samo znaczenie" - mówił.

Bronisław Komorowski ocenił, że głosy Polaków "pewnie podzielą się na różne listy, ale w poniedziałek spotkamy się w jednej, wspólnej Polsce". "Dlatego zwracam się do wszystkich. Pójdźmy na wybory! Każdy głos będzie głosem oddanym na Polskę" - powiedział prezydent.

"Ja wykorzystam swój głos i namawiam Państwa do tego samego. Robię to z determinacją tym większą, że spotykam niemało osób, które zniechęciły się do polityki i do polityków, pewnie z powodu obserwacji na co dzień zbyt agresywnych i czasami niezrozumiałych debat politycznych w naszym kraju" - zaznaczył Komorowski.



Prezydent dodał, że wie, iż wielu Polaków deklaruje, że "w akcie protestu lub po prostu bezsilności nie weźmie udziału w wyborach". "Przemyślcie to, proszę, raz jeszcze, bo wstrzymanie się od głosu nie zaszkodzi temu czy innemu politykowi, tylko zaszkodzi Polsce i polskiej demokracji. Może zaszkodzić rozwojowi naszego kraju" - podkreślił prezydent.

Orędzie prezydenta było na bieżąco tłumaczone na język migowy.