Dziennik Gazeta Prawana logo

Który komisarz zapadnie nam w pamięć?

7 grudnia 2009, 19:52
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Gunter Verhaugen i Nelli Kroes to unijni komisarze, których najlepiej zapamiętaliśmy z ostatnich Komisji Europejskich. Kogo będziemy wspominać za pięć lat?

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Gunter Verhaugen i Nelli Kroes to unijni komisarze, których najlepiej zapamiętaliśmy z ostatnich Komisji Europejskich. Kogo będziemy wspominać za pięć lat?

Na polską strategię na lata 2010-2014 w Unii Europejskiej mają się złożyć zarówno posunięcia ofensywne, jak wywalczenie faktycznej solidarności energetycznej, jak i defensywne, czyli obrona dopłat do rolnictwa, czy struktury wydatków na fundusze spójności.

Komisarz, który może pójść w ślady Verhaugena, to Niemiec Guenther Oettinger, który obejmie tekę ds. energii. To z nim rząd chce rozmawiać o wdrożeniu przez UE zasady solidarności energetycznej. Chcemy, by UE była solidarna i potrafiła to pokazać. By reakcja na ewentualne zagrożenia nie sprowadzała się do dyskusji, ale faktycznie wprowadzono mechanizm, który umożliwia przesyłanie gazu tam, gdzie go brakuje mówi nam szef polskiej delegacji w EPP Jacek Saryusz-Wolski. Jak daleko jesteśmy od tego celu pokazują styczniowe zakłócenia dostaw gazu na Słowację, gdy Rosjanie odłączyli Ukrainę, a UE nie była w stanie pomóc swoim członkom. Kolejnym dowodem na brak takiego mechanizmu są kłopoty, jakie napotyka PGNiG w negocjacjach z zachodnimi gazowymi gigantami. Nie chcą oni sprzedać nam gazu, by nie psuć sobie stosunków z Gazpromem. Czy to realne, by w ciągu kadencji Oettingera sytuacja się zmieniła? Są opory. Jesteśmy w połowie drogi mówi Saryusz-Wolski. Inni europosłowie obawiają się, że Oettinger będzie raczej zwolennikiem kontynuacji budowy Gazociągu Północnego, który zdaniem Polski solidarności energetycznej przeczy.

Kolejny komisarz, o którym w najbliższej kadencji KE może być w Polsce głośno, to Czech Sztefan Fuele. Będzie odpowiedzialny za rozszerzenie Unii i politykę sąsiedzką. Polska chce u niego zawalczyć, by projekt Partnerstwa Wschodniego nie poszedł w zapomnienie. Daje on naszym sąsiadom ze Wschodu cień szansy na członkostwo w UE, a przede wszystkim wciąga ich do współpracy z Brukselą, a nie Moskwą. Będziemy naciskać na Komisję, by przyspieszyła opracowanie kryteriów, na jakich mają być wdrażane środki z Partnerstwa Wschodniego. Tym krajom trzeba pokazać cel i związać je z unijnym modelem rozwoju społeczno gospodarczego mówi szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz. Według naszych polityków z Brukseli, możemy tu liczyć na życzliwość komisarza Fuele.

Czech i Oettinger to absolutnie najważniejsze postaci nowej KE z punktu widzenia polskiego rządu. Kto jeszcze ma szansę stać się w Polsce znanym komisarzem? Może Francuz Michel Barnier, który będzie odpowiadał za rynek wewnętrzny. Polska stoi na czele europejskiej awangardy, która chce jak najpełniejszej liberalizacji rynku usług i handlu wewnątrz UE. To otwiera szansę przed polskimi firmami, które mogłyby skutecznie konkurować z zachodnimi. Coć Barnier jest życzliwy Polsce, to Francja jest jednak zupełnie innego zdania niż nasz rząd i żarliwie broni polityki protekcjonistycznej wewnątrz UE.

To może w ślady Nellie Kroes pójdzie inna kobieta-komisarz, Dunka Connie Hedegaard. Będzie odpowiadać za politykę klimatyczną. Ale w tej materii ryzyko niekorzystnych dla polskiej gospodarki rozwiązań jest już dużo mniejsze niż za poprzedniej Komisji Europejskiej.

Wygląda więc na to, że najbardziej znanym komisarzem w Polsce będzie Janusz Lewandowski. I wcale nie dlatego, że jest Polakiem. To od kształtu unijnego budżetu na lata 2014-2020, który Lewandowski będzie tworzył, zależy sukces lub porażka planu Polski na kadencję kolejnej Komisji. Chcemy, by Polska do 2020 roku mogła przynajmniej nadgonić dystans, który nas dzieli do najbiedniejszych członków tzw. starej Unii mówi szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz.

Rząd ma jasno wytyczony cel: obronić zasady podziału unijnych funduszy. A będziemy mieli do czynienia z koalicją starych państw UE, które są płatnikami netto i chcą jak najwięcej pieniędzy odzyskać. Stąd zagrożona jest zarówno unijna polityka rolna jak i wydatki na fundusze spójności. Stare państwa UE chcą z tych samych pieniędzy załatwić inne, klimatyczne czy ekologiczne wyzwania, a my jesteśmy na etapie, kiedy musimy budować drogi czy koleje wyjaśnia Saryusz-Wolski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj