Dziennik Gazeta Prawana logo

Sabotaż wywołał strach u mieszkańców. "Każdy myślał, że to znowu drony"

17 listopada 2025, 15:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Działania służb
Mika (pow. garwoliński), 17.11.2025. Działania służb przy zniszczonym fragmencie torowiska na trasie Dęblin-Warszawa przy stacji kolejowej w okolicy miejscowości Mika, 17 bm. Premier Donald Tusk ogłosił, że doszło do aktu dywersji; eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. (amb) PAP/Przemysław Piątkowski ***Do tego materiału zdjęciowego dostępna jest również depesza w systemie CSI, pt.: Premier: na trasie Warszawa-Lublin (wieś Mika) doszło do aktu dywersji (krótka)***/PAP
Służby pracują w poniedziałek w pobliżu stacji kolejowej we wsi Mika w województwie mazowieckim, gdzie doszło do eksplozji ładunku wybuchowego, która zniszczyła tor kolejowy. Mieszkańcy opowiadają, że w sobotę późnym wieczorem słyszeli huk i wybuch. Podejrzewali, że to drony. Niektórzy do tej pory się obawiają – o bezpieczeństwo, ale także o kursowanie pociągów.

Na trasie Warszawa – Lublin doszło do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego z nich, w miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

Służby na miejscu zdarzenia

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że pierwsze "informacje dotyczące huku w bliżej nieokreślonym terenie" mieszkańcy pobliskiego obszaru zgłosili policji w sobotę ok. godziny 22.00.

Patrol, który tam pojechał, nie zidentyfikował żadnego uszczerbku w infrastrukturze, aczkolwiek trzeba zdawać sobie sprawę, że to były godziny późnonocne, więc działania policji w tym zakresie trwały od wczesnych godzin rannych – powiedział Kierwiński.

W poniedziałek po południu pociąg osobowy nadal stoi w miejscu niedzielnego incydentu, w pobliżu stacji Mika. To około 150-200 metrów od najbliższych domostw. Policja odgrodziła teren miejsca zdarzenia. Osoby postronne nie mają tam wstępu. Z daleka widać, że służby kolejowe naprawiają szyny. Ruch pociągów odbywa się po jednym torze. Ze stacji Mika pociągi kursują w kierunku m.in. Warszawy, Lublina, Dęblina, Łowicza, Sochaczewa, Otwocka i Żyrardowa.

Nagły wybuch w sobotni wieczór

Okoliczni mieszkańcy spotkani w pobliżu incydentu powiedzieli PAP, że w sobotę wieczorem słyszeli wybuch.

Wnuk od razu z góry przybiegł. Sąsiedzi wybiegli na ulice zaniepokojeni, ale nikt nic nie wiedział jeszcze, co się stało – relacjonował jeden z mieszkańców wsi Mika, który chce pozostać anonimowy.

Pani Halina Zduniak potwierdziła również, że w sobotę około godz. 21.00 słychać było wybuch.

"Każdy myślał, że to znowu drony"

Huk to był okropny. Moja córka, która mieszka blisko stacji, mówiła, że cała chałupa zadrżała. Jeden do drugiego dzwonił, nikt nic nie wiedział. Pewnie każdy myślał, że to znowu jakieś drony. Niedaleko jest też jednostka wojskowa, gdzie są składy paliwa lotniczego i od razu też takie podejrzenia były. Dopiero rano dowiedzieliśmy się, że jest taka awaria i wyrwało szyny – opisała kobieta.

Na stacji kolejowej w kierunku Warszawy stała w poniedziałek m.in. Ola, która nocowała u koleżanki i wraca teraz do Pilawy. O incydencie nic wcześniej nie słyszała.

Mam nadzieję, że pociągi będą normalnie jakoś kursowały, żeby dojechać do domu – dodała.

Obawy o bezpieczeństwo

Wśród oczekujących na stacji był też pan Eugeniusz, który odprowadzał żonę na pociąg do Warszawy. Od szwagra dowiedział się o zdarzeniu na kolei.

Znajomi, którzy mieszkają kilometr stąd, mówili, że wieczorem aż szyby trzeszczały. Inny znajomy myślał, że drzwi mu wywali. Było strasznie. Każdy się teraz obawia, a szczególnie ci, którzy jeżdżą pociągiem – dodał mężczyzna.

Komunikat PKP

PKP Polskie Linie Kolejowe poinformowały w komunikacie, że w nocy z niedzieli na poniedziałek na odcinku Puławy Azoty – Zarzeka służby PKP PLK wykryły element znajdujący się przy torze, który mógł być powiązany z wcześniejszym zdarzeniem na odcinku Sobolew.

Tory w pobliżu stacji Gołąb koło Puław biegną wzdłuż lasu, z daleka od domostw. Jeszcze w poniedziałek przed południem policjanci ze Strażą Ochrony Kolei przemieszczali się pieszo przy linii kolejowej, sprawdzając pobliską infrastrukturę.

"Na miejscu pracuje pociąg sieciowy. Ruch pociągów odbywa się po jednym torze. Ze wstępnych deklaracji wynika, że naprawa potrwa do wieczora" – dodały w poniedziałkowym komunikacie PKP PLK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj