Rosyjskie samoloty Su-30SM2 wystartowały z obwodu królewieckiego, aby śledzić przebieg polskich ćwiczeń wojskowych. Ćwiczenia te obejmowały zgrywanie systemów obrony powietrznej, co wyraźnie przyciągnęło uwagę rosyjskiego lotnictwa. Wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, określił działania Rosjan mianem "agresywnej obserwacji".
Reakcja polskich i szwedzkich sił
Reakcja sił NATO była natychmiastowa. Polscy piloci poderwali parę dyżurną myśliwców z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Polskie maszyny skutecznie przechwyciły rosyjskie odrzutowce nad wodami Bałtyku. W operacji wzięła udział także szwedzka para myśliwców. Lotnicy ze Szwecji aktywnie eskortowali rosyjskie maszyny, dbając o to, by bezpiecznie oddaliły się od obszaru ćwiczeń.
Szef MON podkreśla, że rosyjskie samoloty nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla terytorium Polski. Maszyny nie zbliżyły się do polskiej przestrzeni powietrznej, zachowując bezpieczny dystans od granicy.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
