Dziennik Gazeta Prawana logo

Żydzi blokują Erikę Steinbach

14 marca 2010, 20:16
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Polska zyskuje sojusznika w sporze o budowę Centrum przeciw Wypędzeniom. Rada niemieckich Żydów nie będzie uczestniczyć w projekcie, jeśli nie przedstawi on wysiedleń Niemców w kontekście zbrodni nazistów. "Są dla nas granice, których nie przekroczymy" - mówi Salomon Korn z Rady Żydów w Niemczech.

"Nie będziemy odgrywali roli pionka. Są dla nas granice, których nie przekroczymy. Rada niemieckich Żydów nie będzie uczestniczyć w tym projekcie, jeśli nie przedstawi on problemu wysiedleń Niemców w związku ze zbrodniami popełnionymi przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej na terenie dzisiejszej Polski i Związku Radzieckiego" - powiedział w wywiadzie dla tygodnika Der Spiegel Salomon Korn, wiceprzewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech

Urodzony w 1943 r. w Lublinie Korn jest jednym z najbardziej szanowanych niemieckich intelektualistów żydowskiego pochodzenia. Wkrótce ma zastąpić Charlotte Knobloch na stanowisku szefa organizacji reprezentującej 200-tysięczną mniejszość żydowską w Republice Federalnej. Będzie wówczas pierwszym prezesem organizacji, który nie przeżył świadomie Holokaustu. "Całe życie spędził w Niemczech. Tym trudniej byłoby przedstawiać jego poglądy jako skrajne" - usłyszeliśmy od jednego z wysoko postawionych niemieckich dyplomatów.

W połowie grudnia z rady Centrum wycofał się prof. Tomasz Szarota, jedyny polski naukowiec, który brał udział w tym projekcie. Wcześniej podobną decyzję podjęli czescy historycy. Mniejszość niemiecka ma tu dwóch swoich reprezentantów. "Wycofanie się przedstawicieli sąsiednich krajów z rady stawia pod znakiem zapytania całą ideę Centrum. To nie może być wyłącznie niemiecki projekt" - uznał wiceprzewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse. Stanowisko Centralnej Rady Żydów w Niemczech może mieć jeszcze większe znaczenie od bojkotu polskich i czeskich władz. "Ze względu na odpowiedzialność III Rzeszy za Holokaust żaden niemiecki rząd nie ma moralnego prawa otwarcie występować przeciwko środowiskom żydowskim" - przyznają DGP niemieckie źródła dyplomatyczne.

Przedstawienia losu przesiedleńców, które jasno pokazywałoby, że jest to wynik bezprecedensowych zbrodni popełnionych przez Niemcy na narodzie Polski i innych krajów Europy Środkowej, od dawna domagał się pełnomocnik rządu ds. stosunków z Niemcami prof. Władysław Bartoszewski.

Z naszych informacji wynika, że profesor w ostatnich miesiącach kilkakrotnie prowadził prywatne rozmowy z Salomonem Kornem.

czytaj dalej

Do kompromisu w sprawie budowy Centrum próbowała doprowadzić kanclerz Angela Merkel. Pod jej naciskiem przewodnicząca niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) i inicjatorka pomysłu budowy Centrum Erika Steinbach co prawda zrezygnowała z zasiadania w radzie projektu, ale w zamian BdV otrzymał prawo do mianowania sześciu zamiast trzech przedstawicieli. Steinbach najmocniej promuje taki kształt ekspozycji, który zrówna los wysiedlonych Niemców z tragedią ludności Polski w czasie II wojny światowej.

p


: Do tej pory pani kanclerz unikała trudnych decyzji w sprawie Centrum. Starała się z jednej strony zadowolić Erikę Steibach i konserwatywną frakcję CDU – CSU, ale z drugiej strony zapobiec otwartemu konfliktowi z Polską Stąd wciąż nie wiemy jaki ostatecznie kształt miałoby mieć Centrum Przeciw Wypędzeniom. Teraz to będzie się musiało zmienić.


Tu nie chodzi tylko o Angelę Merkel. Ze względów moralnych każdemu niemieckiemu rządowi trudno byłoby sprzeciwić się środowiskom żydowskim. Tym bardziej że wcześniej zastrzeżenia do projektu Centrum Przeciw Wypędzeniom zgłaszały także prominentne postacie innych związków wyznaniowych, m.in. arcybiskup Hamburga. Polskie władze dobrze zrobiły, wycofując się w ostatnich miesiącach z debaty na ten temat. W ten sposób niemieckie media skupiły się na sporze wewnątrz Niemiec. Nikt nie może już twierdzić, że chodzi tylko o polskie uprzedzenia.


Mam nadzieję, że postara się powołać rzeczywistą radę naukową, w której będą reprezentowani wybitni historycy różnych orientacji, a nie tylko ci związani z nurtem nacjonalistycznym. I będą też uczestniczyć w tych pracach historycy z Polski i Czech. Ten projekt, jeśli ma się udać, może być tylko realizowany w kontekście europejskim.

*Basil Kerski, niemiecki politolog, wydawca kwartalnika Dialog w Berlinie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj