Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes musi mówić po wietnamsku

11 maja 2010, 22:21
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czy można zostać prezesem spółki z pensją 2000 złotych? Można, o ile perfekcyjnie zna się np. język wietnamski. Podobnych ogłoszeń bardzo dużo pojawia się na stronach internetowych urzędów pracy. Są metodą na legalizację pracy cudzoziemców spoza Unii Europejskiej.

Dyrektor handlowy, pensja 2000 złotych, wykształcenie: średnie zawodowe, wymagania: znajomość branży handel odzieżą i obuwiem, język wietnamski biegły. Prezes zarządu, pensja 2200 złotych, wykształcenie: podstawowe, wymagania: język wietnamski biegły. Kierownik ds. handlowych, pensja 3000, wykształcenie średnie, znajomość rynku artykułów spożywczych w Afryce, język arabski biegły. Podobne ogłoszenia regularnie pojawiają się na stronach urzędów pracy. Wszystkie bliźniaczo podobne.

Na takie ogłoszenie odpowiedział jeden z naszych czytelników. Z urzędu pracy został skierowany do jednej z warszawskich kancelarii prawnych, w której złożył swoje CV. Niełatwo było mu wyciągnąć od osoby przyjmującej dokumenty adres siedziby firmy. "Udałem się pod wskazany adres, ale o takiej firmie obsługa budynku nic nie wiedziała. Poza tym, że na nią wynajęto jeden pokój regularnie opłacany, w którym nikt nie bywa" - opowiada mężczyzna.

Choć "metoda na prezesa" nie jest złamaniem prawa, jest coraz większym utrapieniem. "Ciągle zgłaszają się do nas bezrobotni oddelegowani do takiego ogłoszenia z pretensjami, że wysłaliśmy ich do pracy na stadionie po 12 godzin dziennie za grosze, a on umysłowej przecież szukał" - przyznaje nasza rozmówczyni z Powiatowego Urzędu Pracy przy ulicy Grochowskiej w Warszawie. I dodaje: "My jednak nie możemy weryfikować wymagań, jakie stawiają pracodawcy w ogłoszeniach".

"Znamy takie przypadki, w których o pozwolenie na pracę starali się prezesi firm, których później w czasie kontroli znajdowaliśmy na straganie, na którym rzekomy prezes okazywał się zwykłym sprzedawcą" - mówi ppłk Cezary Zaborski ze Śląskiej Straży Granicznej w Raciborzu. Tam proceder tak już się rozpowszechnił, że upoważniony do wydawania pozwoleń na pracę cudzoziemcom wojewoda śląski wydał specjalne zarządzenie w tej sprawie. "Jeśli taki członek zarządu czy kierownik z zagranicy zamierza zajmować się handlem, dostaje pozwolenie, pod warunkiem że zatrudni jako sprzedawcę dodatkowo polskiego pracownika" - mówi Mariusz Dobrzaniecki, który odpowiada w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim za zatrudnianie cudzoziemców.

czytaj dalej >>>

Po to, by legalnie zatrudnić obcokrajowca spoza Unii Europejskiej, musi on uzyskać specjalną wizę z pozwoleniem na pracę. Najłatwiej dostać ją na wniosek pracodawcy. Wystarczy, by ten udowodnił, że nie znalazł w Polsce pracownika spełniającego wymagania i chętnego podjąć pracę. A potem

złożył wniosek do urzędu marszałkowskiego. Najlepszy dowód na takie zapotrzebowanie to właśnie tak skonstruowane ogłoszenie o pracę, by nie znaleźli się chętni z Polski. "Stąd te niskie pensje, a wysokie wymagania językowe. Wówczas chętnych na pracę nie ma, więc można ściągać obcokrajowca bez łamania prawa" - tłumaczy nam jeden z oficerów Straży Granicznej. Nieoficjalnie pogranicznicy przyznają, że metoda na wietnamskiego prezesa jest popularna od kilku lat, a ogłoszeń pojawia się zdecydowanie więcej, odkąd Polska weszła do strefy Schengen.

Za ogłoszeniami kryją się pośrednicy pracy, którzy - zdaniem ekspertów - za załatwienie pozwolenia na pracę inkasują od obcokrajowca nawet kilka tysięcy złotych. "Mimo to chętnych nie brakuje, bo Polska to coraz bardziej atrakcyjny rynek pracy dla cudzoziemców" - dodaje pogranicznik. Najwięcej ogłoszeń dotyczy Wietnamczyków, którzy są coraz większą grupą legalnie zatrudnianych cudzoziemców. Jeszcze niedawno pozwolenia na pracę dostawało rocznie po 300-500 obywateli Wietnamu. W 2008 roku było ich już 1200, a w ubiegłym roku aż 2577.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj