Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk w młodości był jak... Hendrix

2 listopada 2007, 14:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk nie był grzecznym chłopcem. Jego młodość prześwietlił "Super Express". Okazuje się, że Tusk lubił... niskie dziewczęta i tanie wino.

"Potrafiliśmy wyrzucić telewizor przez zamknięte okno (co prawda przypadkowo), ale nie był to nasz rekordowy wyczyn" - tak lider PO Donald Tusk po latach wspomina naukę w Szkole Podstawowej nr 57 w Gdańsku.

W liceum ogólnokształcącym zaczęła dochodzić do głosu młodzieńcza fantazja. Długie kręcone włosy i zawadiacki uśmieszek. Takiego Tuska pamiętają z czasów szkoły średniej koleżanki z klasy i nauczyciele: "Wyglądał jak ówczesna gwiazda muzyki rockowej Jimi Hendrix". Tusk kreował się wtedy na zbuntowanego rockandrollowca, który lubił nabijać się z milicjantów.

Maria Walkusz, jego wychowawczyni i nauczycielka biologii: "Uczył się średnio. Na trójkę z plusem. Ledwo odróżniał pantofelka od eugleny". Tusk zainteresowany był tylko jednym przedmiotem - językiem polskim. Polonistka podzieliła uczniów na dwie grupy: tych zdolniejszych i tych, którzy realizowali podstawowy program. Donald był od samego początku w pierwszej grupie.

"Był typem ironicznego, inteligentnego kontestatora" - wspomina jego koleżanka z klasy Anna Krajewska. I podkreśla, że Tusk bardzo przeżywał wszelkiego rodzaju porażki. "Kiedy przegrał wybory na przewodniczącego samorządu szkolnego, stał na korytarzu i płakał" - wspomina Krajewska w rozmowie z "Super Expressem".

Tusk ma za sobą epizod aktorski. W drugiej klasie pojawił się na deskach szkolnego teatru. Wystąpił w "Teatrzyku Zielona Gęś" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. A tuż przed studniówką w sztuce Sławomira Mrożka.

"Nie miał dziewczyny w liceum, ale też nie był typem chłopaka uganiającego się za dziewczynami. Podobały mu się niskie dziewczyny, lepiej się z nimi dogadywał" - mówi Anna Krajewska. Razem z Donaldem chodziła palić papierosy obok kościoła św. Bartłomieja. Popalał, ale też popijał tanie wina, tzw. jabole.

"Pojechaliśmy na wykopki całą klasą. I Donald zostawił torbę z butelką taniego wina. Znalazła je nauczycielka i wręczyła torbę Donaldowi. Ale afery nie było, choć Donald bez żenady zabrał swoje wino" - śmieje się Krajewska. Zamiłowanie do win zostało Tuskowi do teraz. Z jedną różnicą. Dzisiaj jest koneserem tych markowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj