Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzice oddali dzieciom pilota

14 czerwca 2008, 04:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dzieci zaczynają rządzić pilotem od telewizora. Z badań, które przeprowadzono w kilkunastu krajach Europy na zlecenie telewizji cyfrowej UPC, wynika, że aż 15 proc. polskich maluchów poniżej 5. roku życia samodzielnie decyduje, co będzie oglądać cała rodzina. A prawie co trzeci mały Polak ma w swoim pokoju telewizor - zauważa DZIENNIK.

"To dramatyczne statystyki" - ostrzega psycholog Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji im. Komeńskiego. I wylicza: dzieci, które praktycznie dorastają przed telewizorem, mają później problemy ze skupieniem się i kreatywnym myśleniem, często nie radzą sobie w kontaktach z rówieśnikami. A winę za te problemy ponoszą niemal wyłącznie... rodzice. "Telewizor stał się w wielu polskich rodzinach tzw. ułatwiaczem wychowawczym. Włącza się go i można przestać się zajmować dzieckiem" - uważa Monika Rościszewska-Woźniak. Jej zdaniem takie zachowanie to przejaw zwykłego rodzicielskiego lenistwa.

"Córka nagminnie wymusza na mnie włączenie bajki nawet wtedy, gdy sama mam ochotę obejrzeć inny program. Zazwyczaj ulegam, by mieć święty spokój" - przyznaje Dorota z Warszawy, mama 4-letniej Darii. Podobnie robi wielu rodziców. Socjolog prof. Marek Szczepański z Uniwersytetu Śląskiego potwierdza wyniki badań. Jego zdaniem w polskich domach rzeczywiście zaczynają rządzić dzieci. "Zazwyczaj w rodzinie jest tylko jedno dziecko, więc traktuje się je jak oczko w głowie, hołubi i pozwala na wiele, w tym na zawłaszczenie pilota" - mówi socjolog w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Z badań UPC wynika również, że prawie co czwarty dorosły Polak w ogóle nie zabrania dziecku oglądania telewizji. A blisko 40 proc. dzieci (i ponad połowa 18-latków) ma w swojej sypialni telewizor i może oglądać, co chce i kiedy chce.

"To znaczy, że albo rodzice mają nieograniczone i w dodatku niczym nie poparte zaufanie do swoich dzieci, albo pozbawiają się opieki rodzicielskiej na własne życzenie" - komentuje te wyniki medioznawca, profesor Wiesław Godzic. I przytacza kolejny przykład - aż 83 proc. Polaków nie wyraża żadnego zaniepokojenia tym, że dzieci pozostawione sam na sam z telewizorem mogą oglądać zupełnie nieodpowiednie dla nich treści. Bo groźne są nie tylko sceny przemocy, ale również reklamy. "Błędem jest niedostrzeganie wpływu ideologii konsumpcjonistycznej na młode umysły" - ostrzega profesor Godzic. Ten błąd też popełniają rodzice.

p


To w dużym stopniu efekt „nowoczesnych”, bezstresowych metod wychowawczych. Dziecko traktuje się jak dorosłego, czasem nawet dominującego członka rodziny. Nie mówi się mu, co wolno, a czego nie, nie wyznacza reguł. Potem rośnie mały terrorysta, który uważa, że ma prawo decydować także o domowym repertuarze, a rodzice ustępują dla świętego spokoju.


To właśnie jest najbardziej przerażające. Bo ja wcale nie uważam, że oglądanie telewizji jest samo w sobie złe. Jest tam wiele wartościowych programów. Ale najważniejsze, by oglądać je razem z dzieckiem i tłumaczyć mu, co się dzieje. Mówić jasno: to jest dobre, a to złe, tak nie wolno postępować, to boli. Jeśli się tego nie zrobi, to skąd dziecko ma wiedzieć, że nie można bić młotkiem kolegi, skoro to samo robi bohater kreskówki i nic złego się nie dzieje?


To bardzo prawdopodobne. Dzieci nie potrafią odróżnić prawdy od fikcji, więc mogą pomyśleć, że świat opiera się na kłamstwie i przemocy. Mogą mieć także problemy z wyciszeniem się, skupieniem i kontaktami z rówieśnikami. A na dodatek telewizja wcale nie rozwija wyobraźni, uczy natomiast bezrefleksyjnego przyjmowania tego, co widać na ekranie. Zamiast więc sadzać przed telewizorem, o wiele lepiej jest poczytać dziecku książkę.


Niestety tak. Telewizor stał się dodatkowym domownikiem, gra niemal bez przerwy. Nawet święta rodzinne nie mogą się bez niego obyć. Dlatego trudno się dziwić, że dzieci przejmują takie wzorce dorosłych. Po prostu nie ma im kto pokazać, że może być inaczej. Szczególnie, że wielu rodziców zaczęło telewizor traktować jak idealną elektroniczną niańkę. Włączają go i zarazem wyłączają swoje dziecko. Sami mają spokój.

*Gracjana Węgorska jest psychologiem dziecięcym

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj