Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa moda. Dzieci bawią się w pedofila

10 grudnia 2008, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dzieci przestają się bawić w policjantów i złodziei. Teraz modne jest... udawanie pedofila. Dlatego zakładają pedofilskie profile na portalach społecznościowych, podszywają się na czacie za dorosłego, który molestuje dzieci. Pedofil stał się przedmiotem jakiejś niezdrowej fascynacji i ciekawości - ujawnia DZIENNIK.

"Na portalu Nasza Klasa pojawiają się konta, na których szerzona jest pedofilia. W imieniu wszystkich przerażonych matek błagam o pomoc" - napisała czytelniczka DZIENNIKA. Do maila dołączyła linki do konkretnych profili.

Do Naszej Klasy też docierają takie alarmujące zgłoszenia. Było ich około setki. Dział bezpieczeństwa firmy współpracując z policją i specjalistami z Kidprotect.pl ustalił, że właścicielami kontrowersyjnych kont i autorami niewybrednych wpisów były... dzieci. "To duże zaskoczenie, gdy autorem wulgarnych komentarzy okazuje się nawet 9-latek. Niestety, takie sytuacje zdarzają się w sieci coraz częściej. Staramy się reagować tak szybko, jak to tylko możliwe i kasujemy takie profile, niemniej niezmiernie istotne jest, by nasza praca była poparta pomocą rodziców" - powinni oni kontrolować to, w jaki sposób dzieci korzystają z internetu" - mówi Joanna Gajewska, z Naszej Klasy.

Również z badań fundacji Kidprotect.pl, zajmującej się zwalczaniem pornografii dziecięcej i pedofilii w interenecie wynika, że podszywanie się pod pedofila przez dziecko staje się coraz powszechniejsze. Fundacja od kilku miesięcy współpracuje z Czaterią na Interii. "Dzieci mają możliwość przesłania nam pełnego zapisu rozmowy, gdy coś je zaniepokoi. Okazało się, że przynajmniej połowa tekstów typu: chciałbym ci zajrzeć pod majteczki, albo: zrób sobie zdjęcie nago" - pochodzi od ich rówieśników - mówi Jakub Śpiewak, szef kidprotect.pl.

Dziecko bawiące się w pedofila zdradza się przede wszystkim przez język jakim operuje udając dorosłego. Jednak tylko ekspert od razu rozpozna małoletniego żartownisia, nastolatek może być przerażony. "Dla jednej strony jest to żart, dla drugiej już nie. Dziecko spotyka się z tematyką, której do tej pory nie znało, jest brutalnie uświadamiane, nabiera mylnego pojęcia o zachowaniach seksualnym. Dlatego dając dziecku niebezpieczną zabawkę jakim jest internet, trzeba ją kontrolować" - uważa Śpiewak.

Jednak wielu rodziców kompletnie nie dopuszcza myśli, że ich małe niewinne dziecko może w ogóle wiedzieć kim jest pedofil, a tym bardziej może zacząć dla zabawy go udawać. "Gdy moja 8-letnia Zuza powiedziała, że bawi się z koleżanką w pedofila, myślałam, że źle usłyszałam" - wspomina Katarzyna z Warszawy. Spytała córkę o co w tej grze chodzi. Usłyszała: "To taki zwykły ganiany. Pedofil nie może cię dotknąć i trzeba uciekać".

Do tej pory Katarzyna nawet nie wiedziała, że jej dziecko zna takie słowo. "Usiadłyśmy i wszystko dokładnie jej wyjaśniłam. Mówiłam, że to bardzo złe, że taki pan robi krzywdę dzieciom, że nie powinna się z takich spraw śmiać, długo nie mogłam dojść do siebie po tej rozmowie" - opowiada.

Podobnie jak Marta, której nastoletnie dziecko w ubiegłym roku wstąpiło do szkolnej, nieformalnej organizacji o wdzięcznej nazwie „Klub Małego Księcia”. Nikomu nie przyszło do głowy, aby spytać, skąd pomysł. Dopiero potem okazało się, że inspiracją nie była słynna postać z powieści Saint-Exuperyego, ale strona pedofila. Dzieciaki twierdziły, że to po prostu niezła zabawa. Nikogo nie przekonały. Marta z mężem założyli na domowym komputerze filtr na strony pornograficzne.

p


: To tylko brzmi tak bulwersująco. Zainteresowanie seksualnością jest naturalnym etapem w rozwoju dziecka, zaczyna się już nawet w trzecim roku życia. Dzieci mają potrzebę mówienia o seksie, fantazjowania o nim i pogłębiania swojej wiedzy. A bardzo popularny teraz w Polsce temat pedofilii stał się dla nich po prostu kanałem mówienia o seksie.


Dzieci swoich zabawach często zaczynają odwzorowywać świat dorosłych. Bawią się w jego odgrywanie. Tak było wiele lat temu w przypadku zabawy w „bij Żyda”. Tak jest też z zabawą w wojnę. Dziecko wybiera sobie jakiegoś przeciwnika społecznego - czarny charakter, na którym można wyładowywać negatywne emocje. Teraz czarnym charakterem stał się pedofil.


Przede wszystkim rozmawiać z dziećmi. Tłumaczyć im, co jest dobre, a co złe. One niestety coraz częściej swoją wiedzą o tym problemie czerpią tylko z mediów, internetu, albo od rówieśników. Docierają do nich tylko fragmenty rozmów dorosłych, jednak nikt z nimi na ten temat tak naprawdę nie rozmawia. Traktują więc pedofilię jako temat tabu. A wszystko to, co zakazane, jest dla dzieci fascynujące.


Prędzej czy później dziecko poprzez takie zabawy oswoi się z pojęciem pedofilii i może stracić czujność. Jeśli będzie traktowało takie zaczepki jako żart i przestaną one na nim robić wrażenie, to może kiedyś zbagatelizować zagrożenie.

Anna Dzierżawska–Popiołek jest psychologiem i doradcą rodzinnym

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj