Pożegnam dzisiaj człowieka, który uratował mi życie. Gdyby nie on, od 20 lat leżałabym w ziemi. To był niezastąpiony człowiek. . Jak nikt inny umiał rozmawiać z ludźmi. Kiedy mnie przyjmował do szpitala, zataił, że planuje
transplantację serca. Wiedział, że ta informacja byłaby dla mnie zbyt szokująca, więc czekał do ostatniej chwili. Pewnego dnia po prostu do mnie przyszedł i powiedział: ”Mam dla
pani niespodziankę. Będzie dla pani nowe serce, zgadza się pani na przeszczep? Ma pani 95 proc. szansy na przeżycie”. Nie mogłam odmówić.
Profesor Religa umiał dodawać pacjentom otuchy. . Robił to w sposób konkretny i rzeczowy, ale potrafił też się rozczulić. Na nas, ludzi z przeszczepami serca, szczególnie chuchał i dmuchał. Do mnie zawsze mówił: „Ty kruszynko wyszłaś z tego, wygrzebałaś się”.
Najbardziej będzie mi brakowało człowieka, do którego miałem niezwykłe zaufanie. A takich ludzi w życiu nie spotyka się wielu. I choć początki naszej politycznej współpracy bywały
napięte, to potem nabraliśmy do siebie zaufania. .
Kiedy udało nam się coś ustalić, trzymał się tego do końca. Był lojalny do bólu, co w polityce nieczęsto się zdarza.
Tęsknić też będę za naszymi osobistymi kontaktami. W ostatnim roku byłem jego zdrowotnym powiernikiem, ale nasze rozmowy nabierały nieraz bardzo osobistego tonu. . Zdawał sobie sprawę ze swojego stanu, ale do końca nie stracił ducha.
Z profesorem Religą siedzieliśmy wiele lat obok siebie w Senacie. . Ciągle gdzieś wyjeżdżał, komuś pomagał.
Ale czasem udało się mu wyrwać do takiego naszego małego pokoiku w Senacie. Siedzieliśmy tam z Kutzem i Piesiewiczem, a Zbyszek opowiadał dowcipy.
Gdy rozmawialiśmy pół roku temu przez telefon, bardzo zabiegał o to, aby w Polsce powstało sztuczne serce. To było jego idee fixe. Ale wcale to nie oznacza, że miał klapki na oczach i jego zainteresowania skupiały się tylko wokół tematyki zdrowotnej. Gdy kandydował na prezydenta poprosił mnie, abym mu przygotował takie obszerne opracowanie na temat edukacji. Zbyszek wielokrotnie mi mówił jak ważna jest nauka i rozwój. Zawsze był świetnie przygotowany do wystąpień w sejmie, nie uznawał pieniactwa.
. Takich osób na naszej scenie politycznej jest naprawdę niewiele. To był człowiek, który nigdy nikogo nie atakował personalnie, on atakował problem.
wybitnego lekarza, uroczego człowieka. Pełnego kultury osobistej, z poczuciem humoru. .