Dziennik Gazeta Prawana logo

Profesor, wieczny optymista

12 marca 2009, 16:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Profesor, wieczny optymista
Inne
To był wesoły, towarzyski, ale przede wszystkim bardzo zabiegany polityk. Ciągle gdzieś wyjeżdżał, komuś pomagał - mówi DZIENNIKOWI Edmund Wittbrodt, były minister edukacji i senator. ”Traktowałam go jak ojca” - podkreśla pacjentka Profesora.


Pożegnam dzisiaj człowieka, który uratował mi życie. Gdyby nie on, od 20 lat leżałabym w ziemi. To był niezastąpiony człowiek. . Jak nikt inny umiał rozmawiać z ludźmi. Kiedy mnie przyjmował do szpitala, zataił, że planuje transplantację serca. Wiedział, że ta informacja byłaby dla mnie zbyt szokująca, więc czekał do ostatniej chwili. Pewnego dnia po prostu do mnie przyszedł i powiedział: ”Mam dla pani niespodziankę. Będzie dla pani nowe serce, zgadza się pani na przeszczep? Ma pani 95 proc. szansy na przeżycie”. Nie mogłam odmówić.

Profesor Religa umiał dodawać pacjentom otuchy. . Robił to w sposób konkretny i rzeczowy, ale potrafił też się rozczulić. Na nas, ludzi z przeszczepami serca, szczególnie chuchał i dmuchał. Do mnie zawsze mówił: „Ty kruszynko wyszłaś z tego, wygrzebałaś się”.


Najbardziej będzie mi brakowało człowieka, do którego miałem niezwykłe zaufanie. A takich ludzi w życiu nie spotyka się wielu. I choć początki naszej politycznej współpracy bywały napięte, to potem nabraliśmy do siebie zaufania. . Kiedy udało nam się coś ustalić, trzymał się tego do końca. Był lojalny do bólu, co w polityce nieczęsto się zdarza.

Tęsknić też będę za naszymi osobistymi kontaktami. W ostatnim roku byłem jego zdrowotnym powiernikiem, ale nasze rozmowy nabierały nieraz bardzo osobistego tonu. . Zdawał sobie sprawę ze swojego stanu, ale do końca nie stracił ducha.


Z profesorem Religą siedzieliśmy wiele lat obok siebie w Senacie. . Ciągle gdzieś wyjeżdżał, komuś pomagał. Ale czasem udało się mu wyrwać do takiego naszego małego pokoiku w Senacie. Siedzieliśmy tam z Kutzem i Piesiewiczem, a Zbyszek opowiadał dowcipy.

Gdy rozmawialiśmy pół roku temu przez telefon, bardzo zabiegał o to, aby w Polsce powstało sztuczne serce. To było jego idee fixe. Ale wcale to nie oznacza, że miał klapki na oczach i jego zainteresowania skupiały się tylko wokół tematyki zdrowotnej. Gdy kandydował na prezydenta poprosił mnie, abym mu przygotował takie obszerne opracowanie na temat edukacji. Zbyszek wielokrotnie mi mówił jak ważna jest nauka i rozwój. Zawsze był świetnie przygotowany do wystąpień w sejmie, nie uznawał pieniactwa.

. Takich osób na naszej scenie politycznej jest naprawdę niewiele. To był człowiek, który nigdy nikogo nie atakował personalnie, on atakował problem.


wybitnego lekarza, uroczego człowieka. Pełnego kultury osobistej, z poczuciem humoru. .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj