Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski budowlaniec gwiazdą na Wyspach

24 marca 2009, 18:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polski budowlaniec gwiazdą na Wyspach
Inne
Kiedy siedem lat temu przyjechał do Anglii, nie znał angielskiego i pracował jako sprzątacz. Teraz 37-letni Jarosław Kisielewski ma prężną firmę, która nie nadąża z realizacją zleceń. A wszystko dzięki wygranemu turniejowi w telewizji. Polak pokonał tam brytyjskich budowlańców.

"To prawda, jestem rozpoznawalny. Za każdym razem jak wchodzę do sklepu budowlanego, sprzedawcy wołają: <O, to > - śmieje się 37-letni emigrant, który wystąpił w brytyjskim reality show "Bobski the Builder".

Program wyemitowany przez telewizję Channel 4 zelektryzował publiczność na Wyspach. Idea była prosta: dwie ekipy - polska i angielska, mają zrobić przybudówkę. Polskę reprezentuje Jarosław Kisielewski, który w kraju był m.in. sprzedawcą czekoladek i agentem ubezpieczeniowym, a za kielnię chwycił dopiero na Wyspach.

Jego anglosaski konkurent, Terry, jest budowniczym od kilku pokoleń. Efekt: Z kolei Brytyjczyk, który w programie ciągle narzeka na robotników z zagranicy, oddaje swój projekt w niechlujnym stanie i kilka tygodni po terminie.

. Zaraz po programie w jego firmie rozdzwoniły się telefony ze zleceniami. "" - przyznaje Kisielewski. Wcześniej nie było mu łatwo zdobyć klientów, a teraz prawie nie nadąża z realizacją projektów. Jego londyńska firma zatrudnia już ponad dziesięciu fachowców, a niektóre projekty opiewają na sumy ponad 150 tys. funtów.

"Piszą do mnie i dzwonią ludzie z całego świata. . Nie mogłem ich przyjąć, bo nie zamierzam ruszać się z Londynu" - opowiada Polak, który w Anglii mieszka z żoną i córką.

Na Wyspach zaczynał, piorąc dywany i sprzątając w firmie u znajomego Polaka. Sam nauczył się angielskiego i założył swoje własne przedsiębiorstwo. Budowlankę - jak mówi - ma we krwi. Jego ojciec jest inżynierem.

"" - wspomina Kisielewski. "W kraju pracowałem jako przedstawiciel firmy produkującej słodycze i agent ubezpieczeniowy. Ale nasz kraj nie wspiera ludzi przedsiębiorczych. To dlatego już siedem lat jestem na Wyspach" - opowiada.

Kisielewski nie planuje na razie wracać do Polski. "Może za kilkanaście lat. Z brytyjską emeryturą w kieszeni będę sobie mógł trochę pojeździć po świecie" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj