Młody chłopak wspinał się na drzewo przy boisku szkolnym, gdy zarwała się pod nim gałąź. Spadł tak nieszczęśliwie, że nadział się na jeden z metalowych prętów ogrodzenia. Na szczęście szybko znalazł się w szpitalu, gdzie usunięto z jego ciała metalowy element. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
Mieszkający w Stalowej Woli 16-latek wszedł na drzewo po piłkę, która mocno kopnięta utkwiła między konarami. Gdy stanął na słabszej gałęzi, ta pękła, a chłopak plecami w dół zleciał wprost na siatkę ogradzającą szkolne boisko. Niestety, trafił na jeden z mocujących ją metalowych prętów.
Kawałek pręta usunięto z ciała chłopaka dopiero na sali operacyjnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|