Sąd uznał, że 11 lat temu jechał za szybko i musi ponieść całkowitą odpowiedzialność za wypadek. Sadowski z ogromnym impetem wbił się w tył samochodu Janiny Pachniak i zepchnął go na przeciwległy pas. Tam jej samochód kompletnie rozbił autobus PKS. Kobieta w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Została kaleką.

Były minister przez ponad dziesięć lat unikał odpowiedzialności za lekkomyślną jazdę. Dopiero w 2005 roku uchylono jego prokuratorski immunitet i proces mógł się rozpocząć.