To prawdziwy rekord. Na Dolnym Śląsku policjanci zatrzymali trzech pijanych kierowców autobusów i busów. Drogówka nie musiała czaić się w krzakach przez cały dzień - wystarczyła jedna godzina...
Pijacy byli zupełnie bez wyobraźni. Ledwo trzymali się na nogach, a przecież w ich ręce swoje bezpieczeństwo powierzyli pasażerowie. Jeden wiózł 40 osób z Oławy do Wrocławia. Jego kolega po fachu, kierowca autobusu miejskiego we Wrocławiu, przynajmniej nie wiózł ludzi, bo już zjeżdżał do zajezdni. Trzeci pijany kierowca przewoził pasażerów busem w Trzebnicy. Najbardziej pijany z nich miał półtora promila.
Wszyscy pożegnali się z prawem jazdy, na 100 procent stracą też pracę. To efekty nalotu na autobusy, który urządziła dolnośląska drogówka. Policjanci mówią, że to nie koniec i że nie będą mieli litości dla pijanych kierowców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl