Do tej pory tylko spekulowano, że Mazur był powiązany z amerykańską CIA. Teraz jednak on sam zaczyna puszczać parę z ust. Biznesmen zagroził, że jeśli sąd postanowi o jego ekstradycji do Polski, to on zdradzi wszystkie sekrety swojej współpracy z Centralną Agencją Wywiadowczą.
DZIENNIK zastanawia się, czy to tylko blef. Gazeta cytuje wypowiedź wysokiego rangą urzędnika polskiego wymiaru sprawiedliwości, który twierdzi, że jeśli współpraca Mazura z CIA jest prawdą, to raczej nie ma co liczyć na jego ekstradycję. Bo przecież żadna służba specjalna na świecie nie wyda innemu krajowi swojego agenta!
Mimo że nie ma ostatecznego potwierdzenia, w biografii Mazura często przewija się wątek służb specjalnych. Także polskich. "Rzeczpospolita" sugeruje, że biznesmen był "uśpionym" agentem polskiego kontrwywiadu. A przynajmniej do początku lat 90. był tajnym i świadomym agentem. Zwerbować go miał były generał SB Józef Sasin. Ten jednak zaprzecza.
Jak twierdzi gazeta, Mazur był aktywnym agentem. Miał złożyć wiele raportów dotyczących środowisk przestępczych, biznesu i firm, z którymi był związany. Podpisywał się pod nimi jako "Szczęśliwy" i "Glad". W latach 90. współpraca kontrwywiadu z Mazurem została zawieszona. A on sam stał się tzw. agentem zamrożonym, czyli w każdym momencie gotowym do powrotu do służby.