Na taśmach produkcyjnych znowu przesuwają się listki z tabletkami i tubki z maściami. Punktualnie o 6.00 w Jelfie wznowiono produkcję, ale nie wszyscy pracownicy mogli wrócić do swojego zajęcia. Bo mimo że Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał zgodę na ponowne otwarcie zakładu, to nie dotyczy ona wszystkich wydziałów. Cały czas stoi linia do produkcji ampułek.
Bo corhydron produkowano właśnie w ampułkach. I tu doszło do pomyłki. Zamiast specyfiku na uczulenia pakowano silny środek znieczulający, który może być śmiertelny.
W całej Polsce policjanci cały czas szukają ludzi, którzy kupili corhydron w aptekach. Od tego czy ich znajdą i ostrzegą, zależy ich życie i zdrowie! Nie jest to prosta sprawa, bo niektóre recepty były fałszywe i adresy pacjentów nie są prawdziwe.