Historyk Tadeusz Witkowski znalazł lojalkę podpisaną przez Zygmunta Solorza. Miał kontaktować się z SB w latach 1983-1985. Obecny właściciel Polsatu mieszkał wtedy za granicą. Posługiwał się w tym czasie kilkoma nazwiskami: Solorz, Krok i Żak, a przyjął pseudonim "Zegarek". SB chciała, by szpiegował Polaków pracujących w Radiu Wolna Europa i działaczy Solidarności w Niemczech.
Solorz twierdzi, że owszem, zobowiązanie do współpracy podpisał, ale na tym się skończyło. I nikogo nie skrzywdził. "Nie byłem agentem" - podkreśla właściciel Polsatu. Opowiada, że spotkań z oficerami służb miał tylko kilka, a na jednym z nich coś mu podsunięto do podpisu. A został zwerbowany, bo wyjechał za czasów PRL-u z Polski nielegalnie, a kiedy chciał wrócić, złożono mu propozycję nie do odrzucenia.