Szkoda, że budując taką trasę, nie pomyślano o tym, żeby rzeczywiście dało się nią ekspresowo jeździć. Bo przecież wystarczy jeden powolny tir, żeby taka jednopasmowa droga się zapchała. A wystarczyło dołożyć jeszcze jeden pas... I wtedy trasa naprawdę zasługiwałaby na swoją nazwę.
Ekspresówka ma 12 kilometrów i łączy wylotówkę z Katowic z Pyrzowicami. A co roku ze śląskiego lotniska korzysta półtora miliona ludzi. I ta liczba szybko rośnie. Dlatego można podejrzewać, że i nowa droga będzie się zapychać. Dobrze chociaż, że nie ma dziur, bo dojazd na lotnisko starą trasą groził urwaniem zawieszenia w samochodzie.
Na budowę drogi poszło 200 milionów złotych. A na otwarcie przyjechał minister transportu Jerzy Polaczek, który zresztą ze Śląska pochodzi.