Liczby podał na specjalnie zwołanej konferencji Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek. Nie ma jednak pewności, że wszystkie zawiadomienia mówią rzeczywiście o śmierci z powodu zażycia pomylonego przez Jelfę leku. A zgłoszeń jest już 38! I trzeba sprawdzić wszystkie! Zrobi to Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
Ale minister zdrowia uważa, że w większości z tych 38 zgłoszeń nie ma mowy o takiej przyczynie zgonu. Bo lek, który mógł się znaleźć w ampułkach, działa bardzo szybko. W ciągu kilku minut. Dlatego jeśli śmierć nastąpiła dużo później po zażyciu leku, to jest raczej niemożliwe, żeby w ampułce była scolina, a nie corhydron.
Mimo że Jelfa, w której pomylono zawartość ampułek, już wznowiła produkcję, to na razie nie wytwarza corhydronu.
Aferę lekową, uznaną za największą tego typu w Polsce, ujawnił DZIENNIK.