Dziennik Gazeta Prawana logo

13 lat więzienia dla mordercy rocznego chłopczyka

12 października 2007, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dostał dwa lata mniej niż chciał prokurator. Ale i tak bezczelnie wciąż zaprzecza, że to on zabił. Sąd w Częstochowie skazał na 13 lat więzienia Andrzeja K., który śmiertelnie pobił rocznego synka swojej kochanki. Ona dostała tylko dwa lata, w dodatku w zawieszeniu na pięć lat.

Dobrali się jak w korcu maku. Mieszkali w Lublińcu. On bił małego Dawidka zawsze, gdy mały płakał. Ona nie zwracała na to uwagi. Nawet wtedy, gdy jej synek umierał od ciosów jej partnera. Mężczyzna nie po raz pierwszy próbował w ten sposób uciszyć malucha. A Dawidek przecież go nie rozumiał i nie potrafił się bronić. Plakał, bo był chory i miał gorączkę.

I ci "rodzice" zostawili go samemu sobie, gdy gasł. Bo uderzenia pięściami w głowę spowodowały obrzęk mózgu. A oni nawet nie zadzwonili po pogotowie! Zrobili to dopiero następnego dnia, gdy chłopczyk już nie żył. Ten koszmar wydarzył się w zeszłym roku.

Kat chłopczyka pójdzie siedzieć na 13 lat. Ale trudno zrozumieć, dlaczego sąd był łagodniejszy niż prokurator. Bo ten chciał dla mężczyzny 15 lat. A matka na razie wywinęła się od więzienia. Bo mimo że dostała dwa lata, to wyrok jest w zawieszeniu. I będzie chodzić na wolności...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj