Błąd człowieka, zaniedbanie, a może po prostu siła wyższa? Gliwiccy prokuratorzy zabrali się do pracy, żeby wyjasnić dlaczego w "Halembie" wybuchł metan i dlaczego zginęli ludzie. Wiadomo że konieczna będzie sekcja zwłok śmiertelnych ofiar eksplozji.
Na razie nie można nawet zidentyfikować zwłok górników wydobytych na powierzchnię. Ciała są bardzo poparzone. Dlatego specjaliści wezmą próbki DNA, żeby ustalić tożsamość zabitych górników.
Już wczoraj prokuratorzy przeglądali dokumenty w "Halembie". Kontrolowali czujniki, które mają ostrzegać przed zgromadzonym pod ziemią metanem. I ciągle sprawdzają też uprawnienia górników, którzy pracowali na miejscu tragedii.
Osobne dochodzenie prowadzi Wyższy Urząd Górniczy. A jego szef powołał specjalną komisję ekspertów. Oni również szukają przyczyn wybuchu w "Halembie". Prokuratorzy wykorzystają ustalenia tej komisji.