Lider Polskiej Partii Narodowej naraził się białostockiej prokuraturze, która sprawdza, czy pisma wydawane przez Bubla nawołują do nienawiści na tle rasowym. Przede wszystkim chodzi o hasła antysemickie, które bez trudu można tam znaleźć. Siedem osób jest już podejrzanych.

Prokuratura poprosiła o pomoc ABW, bo Bubel nie stawiał się na przesłuchania. Po jego piątej nieobecności w wyznaczonym terminie śledczy uznali, że lider narodowców celowo uchyla się od przesłuchań. Dlatego skierowali go na jednorazowe przymusowe badania psychiatryczne. Sprawdzą, czy przez chorobę umysłową Bubel może nie zdawać sobie sprawy, że popełnia przestępstwo.

Jeśli się potwierdzi, że pisma Bubla nawołują do nienawiści rasowej, sąd może zabronić ich wydawania. Co więcej, jeśli potwierdzą się zarzuty wobec Leszka Bubla, może się to skończyć delegalizacją Polskiej Partii Narodowej.