"Urodziłam je w ubikacji i wyniosłam na wysypisko" - przyznała się policjantom 20-letnia mieszkanka gminy Nowa Słupia. Dziecko tego nie przeżyło. Kilka dni temu przysypane ziemią ciało noworodka znalazł w pobliskim lesie przechodzień.
Nie wiadomo, dlaczego kobieta porzuciła swoje nowo narodzone dziecko w krzakach. Policjanci podejrzewają, że była w szoku poporodowym i do końca nie zdawała sobie sprawy z tego, co robi. W chłodną noc malutkie, wygłodzone dziecko nie miało najmniejszych szans na przeżycie. Ciało noworodka w zaśmieconym wąwozie znalazł w czwartek mieszkaniec Sosnówki.
Matka leży w ciężkim stanie w szpitalu, bo poród w ubikacji skończył się dla niej poważnymi komplikacjami. Jeśli poczuje się lepiej, policja będzie domagać się aresztowania kobiety. Za dzieciobójstwo grozi jej pięć lat więzienia.
Jeszcze dziś lekarze medycyny sądowej przeprowadzą sekcję zwłok noworodka. Sprawdzą, w jakim stanie urodziło się dziecko i co było przyczyną jego śmierci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|