Kilka dni temu zapadła decyzja, że gimnazjaliści mają spędzić za kratkami całe trzy miesiące. Nie wyjdą nawet na świąteczne przepustki. "Dostaliśmy opinie z ośrodka w
Chojnicach dotyczące dwóch chłopców. Obie są negatywne" - tłumaczy sędzia Rafał Terlecki. Podobną opinię wystawił ośrodek w Gdańsku. Tam przebywa dwóch innych gimnazjalistów.
I dlatego sprawą przepustek sąd nawet się nie zajął.
Szefowie schronisk uznali, że chłopcy przebywają w placówkach za krótko, by stwierdzić, czy zasłużyli na świąteczną przepustkę. Mogą ich jednak odwiedzić rodziny. Dyrekcja placówki w
Chojnicach powiadomiła sąd, że nie widzi przeciwwskazań, by rodzice gimnazjalistów spędzili z nimi święta w ośrodku.
Gimnazjaliści będą mogli wyjść do domów tylko pod warunkiem, że w ostatniej chwili dyrektorzy schronisk zmienią zdanie i wystąpią o wydanie im przepustek. Na to się jednak nie zanosi.