Samo opanowanie ognia nie trwało długo. Strażacy poradzili sobie w dwie godziny. Dużo gorzej było z całkowitym zgaszeniem ognia. Bo trociny tliły się jeszcze przez wiele godzin - aż do dzisiejszego ranka. Na szczęście na samym początku akcji udało się odgrodzić pożar od pobliskich domów. Strażacy uratowali też przed spaleniem zaparkowany pod stolarnią samochód ciężarowy.
Zakład produkował między innymi ściółkę dla zwierząt. Straty mogą sięgnąć nawet miliona złotych. Całkowicie spaliła się parterowa hala stolarni. Strażacy jeszcze nie wrócili do jednostki. Mówią, że jeszcze przez jakiś czas będą obserwować, czy trociny ponownie się nie zapaliły.
Możliwe, że budynek trzeba będzie rozebrać. Ale ostateczna decyzja w tej sprawie należy do inspektora nadzoru budowlanego.