Było o krok od tragedii. Rozpędzone bmw wpadło z impetem w nocy na stację gazociągu w Miasteczku Śląskim koło Tarnowskich Gór. Ewakuowano 64 osoby. Na szczęście nic się nikomu nie stało.
Kierowca jechał najprawdopodobniej zbyt szybko. Auto dachowało, po czym niczym taran przebiło ogrodzenie stacji. Z rozszczelnionej instalacji zaczął się ulatniać gaz.
Na krótko trzeba było ewakuować 64 mieszkańców okolicznych domów.
Ekipy naprawcze usuwały uszkodzenia do 6 rano. Na miejscu na wszelki wypadek jest jednak cały czas pogotowie gazowe.
Sprawca wypadku i jego dwóch kompanów uciekło. Samochód był niedawno sprowadzony z Niemiec, miał tymczasowe, niemieckie tablice rejestracyjne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|