"Polacy nareszcie zaczynają rozumieć, że są mamieni, że pieniądze, które odkładają na starość, bardzo szybko się dematerializują" - mówi DZIENNIKOWI ekonomista Robert Gwiazdowski,
Magdalena Janczewska: W 2050 roku naszemu systemowi emerytalnemu grozi krach, polskie społeczeństwo się starzeje, młodzi ludzie wyjeżdżają za
granicę...
Robert Gwiazdowski*: A co w tym nowego? Ja wiem o tym czekającym nas krachu już od dobrych piętnastu lat.
I reaguje pan tak spokojnie? Przecież miliony Polaków mogą w ogóle nie dostać emerytury.
Ależ dostaną, dostaną - tylko głodową i okupioną ogromnym kosztem kolejnego pokolenia. Bo jak będzie się nadal tak krótkowzrocznym, to nie będzie innego wyjścia, jak podnoszenie podatków i składek na ubezpieczenie. W końcu jakoś trzeba będzie tę dziurę załatać. Na szyi pracujących pętla się jeszcze bardziej zaciśnie. I tak państwo wyciąga rękę po połowę naszych pieniędzy, wiec myślę, że mu ona nie zadrży, jeśli będzie trzeba po więcej.
Ale teraz jest inaczej. Można po prostu uciec z kraju...
No właśnie, wcześniej Polacy nie mieli wyjścia, zaciskali zęby i płacili. A, teraz powiedzą, że mają dość życia w takim miejscu, gdzie ktoś marnotrawi ich ciężko zarobione pieniądze. Wyjadą za granicę, tam założą biznes, rodziny i będą odprowadzać składki. Zresztą już teraz mamy przedsmak tego, co nas może czekać za kilka czy kilkanaście lat.
Czeka nas masowa emigracja?
Niestety to bardzo prawdopodobne. Polacy nareszcie zaczynają rozumieć, że są mamieni, że pieniądze, które odkładają na starość, bardzo szybko się dematerializują. Zamiast czekać na ich emeryturę, są oddawane obecnym emerytom i łatają dziurawy budżet Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przejada praktycznie 100 proc. lokowanych pieniędzy, a Otwarte Fundusze Emerytalne ok. 60 proc.
To może powinniśmy zrobić to, co inne kraje Unii, i zacząć wsysać do Polski obcokrajowców? Moglibyśmy otworzyć na nich nasz rynek pracy...
Niewątpliwie jest to jedno z rozwiązań, które nas w przyszłości czeka. Musimy jakoś zapełnić tę lukę, która powstała po wyjeździe Polaków z kraju. Tacy imigranci płaciliby podatki, zakładali tu rodziny, no i nareszcie przedsiębiorcy mieliby brakujących pracowników.
Może warto też inwestować w III filar?
Ależ broń Boże! Dam wszystkim dobrą radę: umiesz liczyć, licz na siebie. Ja po prostu dobrze zainwestowałem...
A w co warto?
W dzieci!!! Trzeba wrócić do starego modelu, kiedy to dzieci były podporą rodziców i to one gwarantowały im bezpieczną starość. I tu nie pomoże żadne absurdalne becikowe. Kto z racjonalnie myślących ludzi zdecyduje się na dziecko za tysiąc złotych? Potrzeba kompletnie innej polityki prorodzinnej. Przede wszystkim trzeba tym Polakom stworzyć warunki do życia i pracy w kraju.
Jakieś rady dla obecnej ekipy rządzącej?
Rada jest ciągle ta sama. Obniżenie pozapłacowych kosztów pracy, zmniejszenie podatków. Wtedy będą powstawały nowe firmy, nowe miejsca pracy. Budżet państwa wcale na tym nie straci - wręcz przeciwnie. Zmniejszy się szara strefa, a wpływy z tytułu podatków wzrosną. Polacy będą więcej inwestować, także w swoją starość.
* Robert Gwiazdowski jest ekspertem Centrum Adama Smitha i przewodniczącym Rady Nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
Robert Gwiazdowski*: A co w tym nowego? Ja wiem o tym czekającym nas krachu już od dobrych piętnastu lat.
I reaguje pan tak spokojnie? Przecież miliony Polaków mogą w ogóle nie dostać emerytury.
Ależ dostaną, dostaną - tylko głodową i okupioną ogromnym kosztem kolejnego pokolenia. Bo jak będzie się nadal tak krótkowzrocznym, to nie będzie innego wyjścia, jak podnoszenie podatków i składek na ubezpieczenie. W końcu jakoś trzeba będzie tę dziurę załatać. Na szyi pracujących pętla się jeszcze bardziej zaciśnie. I tak państwo wyciąga rękę po połowę naszych pieniędzy, wiec myślę, że mu ona nie zadrży, jeśli będzie trzeba po więcej.
Ale teraz jest inaczej. Można po prostu uciec z kraju...
No właśnie, wcześniej Polacy nie mieli wyjścia, zaciskali zęby i płacili. A, teraz powiedzą, że mają dość życia w takim miejscu, gdzie ktoś marnotrawi ich ciężko zarobione pieniądze. Wyjadą za granicę, tam założą biznes, rodziny i będą odprowadzać składki. Zresztą już teraz mamy przedsmak tego, co nas może czekać za kilka czy kilkanaście lat.
Czeka nas masowa emigracja?
Niestety to bardzo prawdopodobne. Polacy nareszcie zaczynają rozumieć, że są mamieni, że pieniądze, które odkładają na starość, bardzo szybko się dematerializują. Zamiast czekać na ich emeryturę, są oddawane obecnym emerytom i łatają dziurawy budżet Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przejada praktycznie 100 proc. lokowanych pieniędzy, a Otwarte Fundusze Emerytalne ok. 60 proc.
To może powinniśmy zrobić to, co inne kraje Unii, i zacząć wsysać do Polski obcokrajowców? Moglibyśmy otworzyć na nich nasz rynek pracy...
Niewątpliwie jest to jedno z rozwiązań, które nas w przyszłości czeka. Musimy jakoś zapełnić tę lukę, która powstała po wyjeździe Polaków z kraju. Tacy imigranci płaciliby podatki, zakładali tu rodziny, no i nareszcie przedsiębiorcy mieliby brakujących pracowników.
Może warto też inwestować w III filar?
Ależ broń Boże! Dam wszystkim dobrą radę: umiesz liczyć, licz na siebie. Ja po prostu dobrze zainwestowałem...
A w co warto?
W dzieci!!! Trzeba wrócić do starego modelu, kiedy to dzieci były podporą rodziców i to one gwarantowały im bezpieczną starość. I tu nie pomoże żadne absurdalne becikowe. Kto z racjonalnie myślących ludzi zdecyduje się na dziecko za tysiąc złotych? Potrzeba kompletnie innej polityki prorodzinnej. Przede wszystkim trzeba tym Polakom stworzyć warunki do życia i pracy w kraju.
Jakieś rady dla obecnej ekipy rządzącej?
Rada jest ciągle ta sama. Obniżenie pozapłacowych kosztów pracy, zmniejszenie podatków. Wtedy będą powstawały nowe firmy, nowe miejsca pracy. Budżet państwa wcale na tym nie straci - wręcz przeciwnie. Zmniejszy się szara strefa, a wpływy z tytułu podatków wzrosną. Polacy będą więcej inwestować, także w swoją starość.
* Robert Gwiazdowski jest ekspertem Centrum Adama Smitha i przewodniczącym Rady Nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|