"Osoby, które zawierają związek w USC i nie mają kursu przedmałżeńskiego, są dyskryminowane, bo nie mają kontaktu z psychologami, seksuologami, lekarzami" - uważa Ewa Sowińska, Rzecznik Praw Dziecka. Zamierza więc wysłać narzeczonych na obowiązkowy kurs - pisze DZIENNIK.
Ewa Sowińska, która niedawno zasłynęła w mediach propozycją obowiązkowego badania ciężarnych kobiet na obecność wirusa HIV, nie ustaje w próbach
"ułatwiania" nam życia. Teraz chce, aby narzeczeni przed zawarciem związku małżeńskiego w Urzędzie Stanu Cywilnego chodzili na obowiązkowe kursy przedmałżeńskie tak jak w
Kościele.
Jak rzeczniczka praw dziecka uzasadnia swój pomysł? Otóż jej zdaniem wprowadzenie kursów pomogłoby ograniczyć ryzykowne zachowania seksualne i wzbogacić wiedzę na temat tego, jak unikać ciężkich chorób. Sowińska mówi też o dyskryminacji. "Osoby, które zawierają związek w USC i nie mają kursu przedmałżeńskiego, są dyskryminowane, ponieważ są pozbawione kontaktu z psychologami, seksuologami, lekarzami" - mówiła w rozmowie dla Polskiej Agencji Prasowej.
Pomysł bardzo spodobał się Katarzynie Gajek-Krawczyk, właścicielce firmy Aspire specjalizującej się w organizacji ślubów i wesel. Firma od kilku lat prowadzi przedmałżeńskie warsztaty psychologiczne. Pary biorące ślub cywilny to spora cześć jej kursantów. Dla większości z nich jest to drugie bądź trzecie małżeństwo.
"Zapisują się na warsztaty, bo mają bagaż ciężkich doświadczeń z poprzednich małżeństw i chcą się lepiej poznać, chcą przy pomocy psychologa odkryć swoje gorsze strony " - mówi Gajek-Krawczyk. Dodaje, że taki świecki kurs pozwala uświadomić narzeczonym, że w nowym związku też będą problemy, i uczy, jak je rozwiązywać. "Dlatego moim zdaniem propozycja pani rzecznik jest bardzo słuszna" - mówi.
Jak rzeczniczka praw dziecka uzasadnia swój pomysł? Otóż jej zdaniem wprowadzenie kursów pomogłoby ograniczyć ryzykowne zachowania seksualne i wzbogacić wiedzę na temat tego, jak unikać ciężkich chorób. Sowińska mówi też o dyskryminacji. "Osoby, które zawierają związek w USC i nie mają kursu przedmałżeńskiego, są dyskryminowane, ponieważ są pozbawione kontaktu z psychologami, seksuologami, lekarzami" - mówiła w rozmowie dla Polskiej Agencji Prasowej.
Pomysł bardzo spodobał się Katarzynie Gajek-Krawczyk, właścicielce firmy Aspire specjalizującej się w organizacji ślubów i wesel. Firma od kilku lat prowadzi przedmałżeńskie warsztaty psychologiczne. Pary biorące ślub cywilny to spora cześć jej kursantów. Dla większości z nich jest to drugie bądź trzecie małżeństwo.
"Zapisują się na warsztaty, bo mają bagaż ciężkich doświadczeń z poprzednich małżeństw i chcą się lepiej poznać, chcą przy pomocy psychologa odkryć swoje gorsze strony " - mówi Gajek-Krawczyk. Dodaje, że taki świecki kurs pozwala uświadomić narzeczonym, że w nowym związku też będą problemy, i uczy, jak je rozwiązywać. "Dlatego moim zdaniem propozycja pani rzecznik jest bardzo słuszna" - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|