Polacy, którzy wyjechali za chlebem np. do Wielkiej Brytanii, tam płacą składki i wspomagają brytyjskich emerytów. My musimy ściągnąć do Polski pracowników ze Wschodu - alarmuje DZIENNIK.
W 2050 roku liczba osób pracujących i odprowadzających składki, zrówna się z liczbą rencistów i emerytów, a dziura w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, która
sięga już 20 mld zł - potroi się. ZUS-owi grozi bankructwo, a nasze emerytury są zagrożone. Ale jest na to sposób: otwarcie rynku pracy na Wschód. Legalnie pracujący w Polsce i zakładający
u nas rodzinę obcokrajowcy mogą uratować nas przed katastrofą.
Brytyjczycy wessali naszych obywateli, Niemcy, ratują się Turkami, tymczasem w Polsce zaczyna brakować rąk do pracy.
"Polacy muszą wziąć przykład z innych krajów. Wprawdzie niedawno ministerstwo pracy otworzyło nasz rynek dla obywateli państw UE, ale to nadal za mało, nie jesteśmy dla nich atrakcyjnym miejscem emigracji" - wyjaśnia Jeremi Mordasewicz, ekspert z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Tylko przybysze ze Wschodu: Ukrainy, Białorusi, Rosji, a także krajów azjatyckich mogą uratować nasz budżet przed katastrofą. "Przyciąganie do nas obcokrajowców, którzy będą w Polsce zakładać rodziny, firmy, i płacić podatki jest koniecznością i musimy się z tym zmierzyć" - dodaje Bogusława Nowak-Turowiecka specjalista ds. emerytur Konfederacji Pracodawców Polskich.
W Polsce już pracują tysiące emigrantów ze Wschodu. Jednak robią to na czarno, więc z ich pracy nasz system ubezpieczeń społecznych nie ma żadnego pożytku. Jednak żeby zatrudnić w Polsce legalnie cudzoziemca, trzeba spełnić wiele warunków. "O pozwolenie na pracę dla mechanika z Ukrainy starałem się blisko trzy miesiące i w końcu zrezygnowałem" - opowiada Grzegorz Jach, prowadzący w Szczecinie warsztat samochodowy.
Brytyjczycy wessali naszych obywateli, Niemcy, ratują się Turkami, tymczasem w Polsce zaczyna brakować rąk do pracy.
"Polacy muszą wziąć przykład z innych krajów. Wprawdzie niedawno ministerstwo pracy otworzyło nasz rynek dla obywateli państw UE, ale to nadal za mało, nie jesteśmy dla nich atrakcyjnym miejscem emigracji" - wyjaśnia Jeremi Mordasewicz, ekspert z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Tylko przybysze ze Wschodu: Ukrainy, Białorusi, Rosji, a także krajów azjatyckich mogą uratować nasz budżet przed katastrofą. "Przyciąganie do nas obcokrajowców, którzy będą w Polsce zakładać rodziny, firmy, i płacić podatki jest koniecznością i musimy się z tym zmierzyć" - dodaje Bogusława Nowak-Turowiecka specjalista ds. emerytur Konfederacji Pracodawców Polskich.
W Polsce już pracują tysiące emigrantów ze Wschodu. Jednak robią to na czarno, więc z ich pracy nasz system ubezpieczeń społecznych nie ma żadnego pożytku. Jednak żeby zatrudnić w Polsce legalnie cudzoziemca, trzeba spełnić wiele warunków. "O pozwolenie na pracę dla mechanika z Ukrainy starałem się blisko trzy miesiące i w końcu zrezygnowałem" - opowiada Grzegorz Jach, prowadzący w Szczecinie warsztat samochodowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|