Ekspert tłumaczy, że na przestrzeni ostatnich stu lat Polskę co najmniej kilkanaście razy nawiedzały tak silne wichury. Dlatego orkan Kyrill, szalejący od kilku dni nad Europą, nie jest niczym szczególnym ani niepokojącym.
Jednak dr Błaś dodaje, że możemy się spodziewać silnych wiatrów coraz częściej. Jak często - tu już opinie znawców klimatu są podzielone. Część z nich przewiduje, że wiatry będą wiały coraz mocniej, bo sprzyja temu ocieplenie klimatu. A ono cały czas postępuje. Inni mówią, że nie dzieje się nic niezwykłego, bo w różnych okresach klimat trochę się zmieniał. Dlatego teraz takie właśnie efekty ocieplenia mogą dawać się nam we znaki przez 10-20 lat, a potem znów będzie spokojniej.
Wszystkiego jednak nie da się przewidzieć, bo zmiana klimatu w bardzo małym stopniu zależy od człowieka. Jak tłumaczy Marek Błaś, tu najważniejsze są czynniki naturalne, a te jeszcze nie do końca zostały rozszyfrowane przez naukowców.
Jedno jest pewne - zmiany nie będą wielkie. Jeżeli teraz raz na jakiś czas zdarzają się tak silne wiatry, tak samo będzie w przyszłości. Z pewnością jednak nie będą przypominać takich kataklizmów, jakie co roku przetaczaj się nad Stanami Zjednoczonymi czy Meksykiem. Bo choć nam wiatr tej nocy wydawał się wyjątkowo silny, to w porównaniu z Katriną czy Ritą to lekka bryza.
Bo w Polsce, owszem, wiało mocno, ale tylko lokalnie i dość krótko. "We Wrocławiu ten największy poryw trwał 2-3 minuty. I w tym czasie wiatr osiągnął prędkość 133
km/h" - tłumaczy dr Błaś. W każdym miejscu w Polsce wyglądało to trochę inaczej - nadchodził front i wiatr się wzmagał.
Dużo gorzej wygląda przejście cyklonu tropikalnego, takiego jakim na początku była Katrina. Tam wiatr wieje bardzo mocno, ale nie przez chwilę, a bardzo długo - nawet kilkanaście godzin. I
nie tylko nad jednym miastem, ale np. nad całym stanem USA. Poza tym towarzyszą mu ulewne deszcze - u nas tego nie było. Dlatego w Polsce na pewno nie będzie czegoś, co w Ameryce nazywa się
sezonem huraganów.
Jak mówi dr Marek Błaś, jedyną stałą cechą klimatu jest to, że się zmienia. Ale Polacy nie muszą się obawiać, że teraz co roku będą nas nękać anomalie. Bo, wbrew pozorom, tegoroczna łagodna zima i ubiegłoroczna bardzo ostra to są cechy charakterystyczne dla klimatu umiarkowanego. A to właśnie w strefie jego zasięgu leży Polska.