35-letni Polak ciężko poparzony w pożarze walczy o życie w rzymskim szpitalu. Jego stan jest krytyczny. To cud, że mężczyzna w ogóle przeżył - strażacy, którzy gasili ogień, opowiadali, że polski imigrant płonął jak żywa pochodnia.
Bezdomny Polak przemieszkiwał w starym rzymskim forcie. Razem z nim schroniło się tam pięciu jego rodaków. W nocy, gdy wszyscy spali, wybuchł pożar. Wszystko przez zapaloną świecę - od jej płomienia zajął się celofan, którym mężczyzna się okrył.
Lekarze mówią, że stan Polaka jest krytyczny. Mężczyzna jest utrzymywany w śpiączce - dzięki temu nie czuje bólu. Nie wiadomo, czy przeżyje, bo ciężkie poparzenia ma na niemal całym ciele.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl