Płonęła jak pochodnia. Gdyby nie szybka reakcja patrolujących Ogród Saski w Warszawie policjantów, 55-letnia kobieta nie miałaby żadnych szans. Czy podpaliła się sama, przez nieuwagę, czy też ktoś zrobił to celowo? Na razie nie wiadomo. Kobieta jest ciężko ranna. Lekarze walczą o jej życie.
"Ta kobieta to prawdopodobnie bezdomna" - dowiedział się dziennik.pl w biurze prasowym policji. Możliwe, że ktoś celowo ją podpalił. Gdy policjanci próbowali ugasić palące się na niej ubranie, zaczęły wybuchać jej rozrzucone rzeczy. Policjanci wezwali na pomoc straż pożarną i pogotowie.
"Kobieta ma poparzone ponad 90 procent ciała, jest w bardzo ciężkim stanie" - powiedziano nam w biurze prasowym stołecznej policji. Na razie lekarze walczą o jej życie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|