Wyrodna matka na razie jest w policyjnym areszcie. Policja wysłała już do prokuratury wniosek o aresztowanie kobiety. Prawdopodobnie jutro śledczy zdecydują, czy przesłać go dalej do sądu.
Kobieta odpowie za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i znęcanie się nad dzieckiem - dowiedział się dziennik.pl w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Policjanci zatrzymali ją dopiero dziś, bo wcześniej kobieta obiecała im, że będzie się opiekować dzieckiem w szpitalu. Jednak zjawiła się tam tylko raz i siedziała przy małym tylko przez chwilkę.
Jednak przy tej okazji wyszło na jaw, że kobieta już wcześniej nie była wzorem. Sama mieszkała ze swoją matką w bardzo dobrych warunkach. A dziecko zostawiła na wsi, w bardzo zaniedbanym mieszkaniu wujka chłopca. I dlatego kobieta usłyszała także zarzut znęcania się nad dzieckiem.
Jednak tym razem było o krok od tragedii. Chłopczyk wyszedł na ośmiostopniowy mróz boso i tylko w porwanej piżamce. Wszystko dlatego, że pijana matka nie usłyszała jego wołania. Lekarze nie mają wątpliwości, że gdyby mieszkaniec wsi Kodrąbek znalazł go kilkanaście minut później, malec już by nie żył.