W szpitalu ciągle dzwonią telefony. Wszyscy pytają tylko o jedno - numer konta, na który szpital zbiera pieniądze, by spłacić wierzycieli. Bo dramat małych pacjentów, którzy mogą stracić miejsce, w którym ich leczono, poruszył wiele serc. A że o tragedii mówiły telewizje na całym świecie, więc pomóc chcą nie tylko Polacy.
W poniedziałek będzie wiadomo, ile pieniędzy udało się zebrać do tej pory. Akcja będzie trwała aż do spłacenia wierzycieli. Rodzice małych pacjentów i lekarze nie wierzą bowiem obietnicom Ministerstwa Zdrowia czy minister finansów, że te instytucje pomogą. Bardziej liczą na serca zwykłych ludzi.
Jednak szef resortu zdrowia Zbigniew Religa obiecał, że rząd ma plan, jak pomóc szpitalowi i że placówka nie jest już zagrożona. Ale szczegóły minister ma ogłosić dopiero po niedzieli.