Lekarze byli bezradni. Choć walczyli kilka godzin, nie udało im się uratować ani matki, ani płodu. Ciężarna kobieta zmarła w karetce wiozącej ją do szpitala po wypadku. Samochód kierowany przez jej męża zjechał ze śliskiej drogi w Rykach na Lubelszczyźnie i uderzył w drzewo.
Jeszcze kilka godzin po wypadku trwała walka o uratowanie życia płodu. Maleństwo zmarło w nocy. Kierowca samochodu trafił do szpitala w stanie krytycznym. Jego żona była w 20 tygodniu ciąży.
Niemal w całej Polsce policjanci ostrzegają kierowców. Drogi są wyjątkowo śliskie. Śląsk, Wielkopolska, Lubelszczyzna - we wszystkich tych regionach w nocy karetki jeździły do wypadków i stłuczek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl