Złośliwi twierdzili, że przez wykonanie Górniak nasi piłkarze przegrali z gospodarzami turnieju 0 - 2. Z tego powodu piosenkarka do dziś ma wiele nieprzyjemności i kojarzona jest głównie z tą wpadką.
W historii zapisze się również hymn zaśpiewany przez premiera Jarosława Kaczyńskiego podczas kongresu PiS w 2006 r. Nie dość, że prezes partii fałszował, to pomylił słowa,
śpiewając: „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi polskiej do wolskiej...”. Nagranie obiegło całą Polskę, stając się powodem do kpin ze strony opozycji. Premier potraktował
całą sytuację humorystycznie, a poproszony niedawno o zaśpiewanie kolędy odpowiedział, że on już nigdy nie będzie niczego śpiewał.
Swoich sił w śpiewaniu hymnu próbował też Andrzej Lepper. Występ miał miejsce podczas V kongresu Samoobrony w czerwcu zeszłego roku. Wicepremier swoim śpiewem chciał dać przykład
dzieciom, które recytowały na cześć Leppera: „Tylko Lepper Polskę ocalić może, pomóż mu w tym Panie Boże”. Całość przypominała disco polo i nie wyszła tak, jak by
chciał tego wicepremier.