Ukraina demoluje zaplecze Rosjan
Amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW) zauważa, że od początku roku Ukraina wyraźnie zintensyfikowała uderzenia średniego zasięgu (do 150 km od linii frontu) wymierzone w rosyjską logistykę, sprzęt wojskowy i siłę żywą. Ich celem jest przede wszystkim zakłócenie przygotowań do wiosenno-letniej ofensywy armii Putina.
ISW odnotowało przypadki 41 takich uderzeń w styczniu 2026 roku, 61 w lutym oraz 115 w marcu.
Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski poinformował 9 kwietnia, że Siły Systemów Bezzałogowych realizują ponad 11 tys. misji bojowych dziennie. Podał, że w samym marcu trafiły w ponad 150 tys. potwierdzonych celów – o 50 proc. więcej niż w lutym.
Ponadto Syrski mówił, że ukraińskie wojska przeprowadziły ponad 350 uderzeń dronowych średniego zasięgu, w tym na 143 rosyjskie obiekty logistyczne i magazyny, 52 stanowiska dowodzenia oraz 20 obiektów infrastruktury paliwowej i energetycznej.
Ukraina coraz mocniej wykrwawia armię Putina
Poza tym analitycy ISW zaznaczają, że ostatnie ukraińskie innowacje technologiczne w zakresie dronów bojowych przyczyniają się do zwiększenia strat rosyjskiej armii. W pierwszym kwartale 2026 roku były znacznie większe niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Potwierdza to Andrew Perpetua, który zlicza rosyjskie straty spowodowane tylko przez ataki bezzałogowców. Podał, że w marcu tego roku ukraińskie drony uśmierciły na froncie o 40 proc. więcej rosyjskich żołnierzy niż w marcu 2025 roku (odpowiednio 5771 i 4113). Zaznaczył, że większą liczbę zabitych do tej pory odnotowywano jedynie w miesiącach od grudnia 2025 do lutego 2026 roku.
Jeden z rosyjskich prowojennych blogerów zwrócił uwagę we wpisie z 12 marca, że ukraińskie siły działające na południu Ukrainy – na styku obwodów dniepropetrowskiego i zaporoskiego – jednocześnie używały od 300 do 400 dronów operujących na głębokości do 20 kilometrów. Dzięki temu Ukraina mogła odzyskać ostatnio w tym rejonie setki kilometrów kwadratowych terenu.
Wojska Putina utknęły w miejscu
Kreml od dawna próbował lansować fałszywą narrację, jakoby ukraiński front oraz stabilność polityczna Ukrainy znajdowały się na skraju załamania. Chciał w ten sposób skłonić państwa Zachodu do ustępstw, których Rosja nie jest w stanie wymusić militarnie.
"Najnowsze dane wskazują jednak, że rosyjskie siły nie tylko napotykają trudności na polu walki, lecz także że nowe ukraińskie rozwiązania w dziedzinie dronów przesuwają przewagę na stronę Ukrainy. Ostatnie sukcesy sił Kijowa przynoszą efekty taktyczne, operacyjne i strategiczne, które podważają rosyjską narrację o rychłym załamaniu ukraińskiej obrony" – czytamy w czwartkowym raporcie ISW.
Potwierdzają to najnowsze dane fińskich analityków z projektu Black Bird Group. W marcu front jedynie lekko drgnął. Rosjanie zdobyli raptem 25 km kwadratowych "netto" – to mniej więcej tyle co obszar Łowicza czy Cieszyna.
Ukraina jest coraz silniejsza w obronie
Ukraińskie bezzałogowce od miesięcy skutecznie wyniszczają rosyjską obronę przeciwlotniczą – systemy przeciwlotnicze i radary. Tylko w pierwszym tygodniu kwietnia zniszczyły ich dziewięć. Jak podaje analityk Kyle Glen, w ostatnim kwartale liczba skutecznych ukraińskich nalotów dronowych na tego typu cele wzrosła aż o 240 proc.
Co więcej, ukraińskie siły coraz skuteczniej przechwytują rosyjskie bezzałogowce, stosując między innymi drony przechwytujące. W styczniu strąciły 2975 rosyjskich dronów, w lutym 3679, a w marcu aż 7674.
"Drony przechwytujące mają istotne znaczenie taktyczne, ponieważ rosyjskie wojska wykorzystują bezzałogowce do przełamywania ukraińskiej obrony. Rosnąca liczba przechwyceń przyczynia się zatem do spowolnienia rosyjskich postępów i umożliwia siłom Kijowa prowadzenie kontrataków" – pisze ISW.