"Wprowadzenie częściowej odpłatności za wyżywienie i zakwaterowanie w szpitalach, według zasad stosowanych w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych", to ostatni pomysł rzecznika praw obywatelskich. Janusz Kochanowski chce, byśmy płacili za szpitale, a sam korzysta z darmowej kliniki.
Kochanowski, który zarabia ponad 12 tys. zł i na którego w darmowym ambulatorium jego biura czekają m.in. kardiolog i neurolog, a nawet masażystka, nie waha się
prosić obywateli, by dopłacali do służby zdrowia jeszcze więcej. Po spotkaniu z ministrem zdrowia prof. Zbigniewem Religą rzecznik Janusz Kochanowski (67 l.) zaproponował rozwiązania, które
mają pomóc wyjść z zapaści polskim szpitalom.
Według rzecznika, cudownym lekarstwem ma być m.in. "wprowadzenie częściowej odpłatności za wyżywienie i zakwaterowanie w szpitalach, według zasad stosowanych w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych".
"Ludzie muszą wziąć na siebie część kosztów funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej. Nigdzie nie jest tak, że pacjent, przychodząc do szpitala, musi dostawać jeść za darmo. To nie jest święte prawo!" - tłumaczy sam Kochanowski. Pacjent przebywający miesiąc w szpitalu powinien, wedle niego, płacić za pobyt nawet 70 proc. swojego dochodu, tak jak to jest w przypadku domów opieki.
Owe koszty leczenia (i dodatkowe leczenie) mieliby opłacać jedynie młodsi Polacy, do 45. roku życia. Tych starszych rzecznik miłościwie oszczędził, i chce leczyć po staremu. "Moje pomysły są radykalne, ale ja się ich nie boję!" - mówi z dumą rzecznik praw obywatelskich.
Według rzecznika, cudownym lekarstwem ma być m.in. "wprowadzenie częściowej odpłatności za wyżywienie i zakwaterowanie w szpitalach, według zasad stosowanych w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych".
"Ludzie muszą wziąć na siebie część kosztów funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej. Nigdzie nie jest tak, że pacjent, przychodząc do szpitala, musi dostawać jeść za darmo. To nie jest święte prawo!" - tłumaczy sam Kochanowski. Pacjent przebywający miesiąc w szpitalu powinien, wedle niego, płacić za pobyt nawet 70 proc. swojego dochodu, tak jak to jest w przypadku domów opieki.
Owe koszty leczenia (i dodatkowe leczenie) mieliby opłacać jedynie młodsi Polacy, do 45. roku życia. Tych starszych rzecznik miłościwie oszczędził, i chce leczyć po staremu. "Moje pomysły są radykalne, ale ja się ich nie boję!" - mówi z dumą rzecznik praw obywatelskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|