Dziennik Gazeta Prawana logo

Anglicy poznają Polskę

12 października 2007, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Być może już wkrótce w brytyjskich szkołach dzieci będą mogły uczyć się języka, historii i kultury Polski. Taki pomysł ma nasza ambasador w Londynie.
W Bradford jest tak dużo polskich dzieci, że władze miasta zdecydowały o otwarciu czterech nowych podstawówek. "Tak dużo polskich dzieci chodzi do brytyjskich szkół, że powinno się tam uczyć naszej historii, kultury i języka" - powiedziała angielskiemu dziennikowi "The Times" polska ambasador w Wielkiej Brytanii Barbara Tuge-Erecińska. Od słów przeszła do czynów i pracuje nad projektem, który wkrótce przedstawi brytyjskiemu Ministerstwu Edukacji.

Dlaczego to takie ważne? Ambasador Tuge-Erecińska tłumaczy, że lekcje polskiej kultury i historii w ramach tzw. szkół sobotnich pozwolą angielskim uczniom lepiej zrozumieć obyczaje polskich rówieśników, których jest coraz więcej w Zjednoczonym Królestwie. "Wiele szkół, w których uczy się duża liczba polskich dzieci, już przychyliło się do tego pomysłu" - dodaje w rozmowie z DZIENNIKIEM rzecznik prasowy polskiej ambasady w Londynie, Wojciech Pisankowski.

"Może to się wydawać przesadą, ale jeśli się głębiej zastanowić, jest to fantastyczny pomysł" - cieszy się Bożena Kudejczyk z Klubu Orła Białego, organizacji zrzeszającej Polaków w Wielkiej Brytanii. Ma czwórkę, już dorosłych, dzieci. "Teraz są mi wdzięczne za to, że dodatkowo w soboty musiały zakuwać po polsku. Ale gdy były małe, strasznie zazdrościły angielskim kolegom, którzy w tym czasie chodzili na basen lub grali w piłkę nożną".

"Nauka polskiego w szkole byłaby świetnym rozwiązaniem" - zgadza się Andrzej Pastuszak, ojciec czterech córek, który prowadzi restaurację w stolicy Wielkiej Brytanii. "Tak, jak można się uczyć hiszpańskiego, czy niemieckiego, tak powinna być możliwa nauka polskiego" - dodaje. "Czy chciałabyś się uczyć polskiego w szkole?" - zapytaliśmy 4-letnią Klaudię Bushman. Jej mama pochodzi z naszego kraju. Klaudia chodzi do tzw. infant school.

"Tak" - odpowiada. "Boję się, że zapomnę tego języka. Zwłaszcza że dodatkowo uczą mnie francuskiego." Natalia, 14-letnia córka Andrzeja Pastuszaka, która przyjechała do Wielkiej Brytanii trzy lata temu, chodzi do katolickiej szkoły: "W moim gimnazjum są zajęcia dla Portugalczyków z ich języka i kultury. Podobnie mogliby zrobić dla polskich uczniów, zwłaszcza że jest ich tu bardzo dużo".

"Polska nierozerwalnie kojarzy się z Janem Pawłem II" - podkreśla Bożena Kudejczyk. "I to chyba tyle. Dobrze byłoby wprowadzić więcej naszej historii i kultury do angielskich szkół. Pytanie tylko, na jakich zasadach miałoby się to odbywać" - dodaje. "To jeszcze nie zostało wypracowane" - odpowiada Wojciech Pisankowski z ambasady RP. Bardzo możliwe, że polskie lekcje będą prowadzone na podobieństwo portugalskich ze szkoły Natalii.

"Zjednoczone Królestwo jest społeczeństwem wielokulturowym i podobne rozwiązania są stosowane dla różnych nacji, więc dlaczego nie dla Polaków?" - mówi Bożena Kudejczyk. Organizacja Wspólnota Polska, która stawia sobie za cel pomoc Polakom zagranicą, promuje jeszcze inne rozwiązanie. "Chcemy otworzyć pierwsze w Wielkiej Brytanii liceum polsko-angielskie" - tłumaczy Maria Piotrowicz.

Jej zdaniem, szkółki sobotnie, pomimo szczytnej tradycji, nie sprawdzają się, bo wymagają dojazdów i wysiłku od i tak już przeładowanych nauką uczniów. "Poza tym nasze liceum będzie miało wyższy poziom" - zapewnia Piotrowicz. "The Times" podkreśla tymczasem, że brytyjskie szkoły narzekają na trudności, które powoduje zmasowany napływ dzieciaków ze wschodniej Europy.

Kudejczyk ma odmienne zdanie: "Miejscowe szkoły bardzo dobrze sobie radzą z tą sytuacją. Świadczy o tym fakt, że nie odmawiają nigdy przyjmowania nowych dzieci z Polski, nawet jeśli to powiększa klasy z 20 do 30 uczniów".

W mieście Bradford, które przyjęło dużą liczbę Polaków, postanowiono zbudować cztery nowe podstawówki, by pomieścić dzieci emigrantów. Jak podaje gazeta, dla 39,2 proc. dzieci w Wielkiej Brytanii angielski nie jest pierwszym językiem. W multikulturowym brytyjskim społeczeństwie wiedza o innych krajach jednak lekko szwankuje. Większa dawka polskiej kultury i historii w tamtejszych szkołach ma więc sens.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj