O tej sprawie było głośno. Dwóch mężczyzn zamówiło nocny kurs na łódzki Teofilów. Kiedy taksówka była już prawie na miejscu, pasażerowie zaatakowali kierowcę. Wywlekli go z auta, pobili i nieprzytomnego zostawili na jezdni. Zabrali dokumenty, telefon komórkowy i samochód, który później spalili.
Policjanci najpierw złapali 26-latka, który pomagał sprawcom napadu w zacieraniu śladów. Później zatrzymany został pierwszy z dwójki bandytów, 18-letni mieszkaniec Łodzi. Wizytą policjantów był zaskoczony. Jeszcze bardziej zszokowana była jego matka, która nic nie wiedziała o przestępczej działalności syna.
Policjanci wiedzą już, kim jest drugi z napastników. Zapowiadają jego zatrzymanie, to tylko kwestia czasu. Obu bandziorom grozi do 12 lat więzienia.