Policja jest coraz bliżej zatrzymania Stanisława Antczaka. Dni "Snajpera", który sieje postrach na Pomorzu Zachodnim, są już policzone. W jej ręce wpadł Robert K., przyjaciel "Snajpera", który pomagał mu ukrywać się i być może sam brał udział w napadach.
"Stachu i <Rudy> byli dla siebie jak prawdziwi bracia" - opowiada jeden więźniów, który siedział z nimi w celi. "Obaj
bezwzględni i brutalni w działaniu, bardzo inteligentni, a nawet z podobnymi wyrokami. Jeden za drugiego głowę by oddał" - dodaje mężczyzna. Obaj większość swojego życia spędzili
za więziennymi kratami - pisze "Fakt".
Pierwszy raz spotkali się w domu dziecka w Szczecinie. Po kilku latach przerwy ich losy znowu się ze sobą skrzyżowały. Tym razem w więziennej celi. Stanisław Antczak, zwany w środowisku więziennym Janosikiem, odsiadywał wtedy wyrok 13 lat więzienia za napady i włamania. Robert K., pseudonim Saxon, wyrok 11 lat za próbę zabójstwa.
Gdy Antczak uciekł z więzienia, pierwsze swoje kroki skierował właśnie do "Saxona" vel "Rudego", który półtora roku wcześniej opuścił więzienie. "Saxon" zorganizował mu kilka kryjówek i dał trochę pieniędzy. Ostrzegał przed niebezpieczeństwami, a nawet przekazywał informacje pomiędzy Antczakiem a jego kochanką!
Niestety, choć policjanci depczą mu po piętach, "Snajper" wciąż przebywa na wolności. Jest niezwykle niebezpieczny. Podczas napadów strzelał z rewolweru Smith&Wesson. Za usiłowanie zabójstwa, uszkodzenia ciała i posiadanie broni grozi mu dożywcie.
"Fakt" za pomoc w złapaniu "Snajpera" ufundował 10 tys. złotych nagrody, zwiększając tym samym pulę za ujęcie bandyty do 20 tys. zł.
Pierwszy raz spotkali się w domu dziecka w Szczecinie. Po kilku latach przerwy ich losy znowu się ze sobą skrzyżowały. Tym razem w więziennej celi. Stanisław Antczak, zwany w środowisku więziennym Janosikiem, odsiadywał wtedy wyrok 13 lat więzienia za napady i włamania. Robert K., pseudonim Saxon, wyrok 11 lat za próbę zabójstwa.
Gdy Antczak uciekł z więzienia, pierwsze swoje kroki skierował właśnie do "Saxona" vel "Rudego", który półtora roku wcześniej opuścił więzienie. "Saxon" zorganizował mu kilka kryjówek i dał trochę pieniędzy. Ostrzegał przed niebezpieczeństwami, a nawet przekazywał informacje pomiędzy Antczakiem a jego kochanką!
Niestety, choć policjanci depczą mu po piętach, "Snajper" wciąż przebywa na wolności. Jest niezwykle niebezpieczny. Podczas napadów strzelał z rewolweru Smith&Wesson. Za usiłowanie zabójstwa, uszkodzenia ciała i posiadanie broni grozi mu dożywcie.
"Fakt" za pomoc w złapaniu "Snajpera" ufundował 10 tys. złotych nagrody, zwiększając tym samym pulę za ujęcie bandyty do 20 tys. zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|